Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witam nowych znajomych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witam nowych znajomych. Pokaż wszystkie posty

18 października 2016

Od Celestii - Cd. Yoshiko

Poprawiłam kokardkę na spódnicy mundurka i ominęłam grupkę pierwszoklasistów, taranującą schody. Trzy ostatnie stopnie przeskoczyłam, by szybciej dostać się do sali. Dzwonek był 3 lub 4 minuty temu, a ja byłam jeszcze pół piętra zbyt wysoko. Choć.. Nie wiem, po co się tak spieszyłam. Pan Frost zawsze spóźniał się na lekcje, co większość uczniów uznawała za zaletę. Mimo wszystko, gdy dotarłam do celu, okazało się, że drzwi do sali są otwarte. Weszłam więc po cichu do klasy, by po chwili spostrzec, że wyżej wymienionego nie było jeszcze w środku. Zajęłam miejsce w rzędzie koło okna i, molestując liście jakiejś roślinki, czekałam na nauczyciela.

Kolejną lekcją była (znienawidzona przeze mnie) geofrafia. Moją uwagę przykuła dziewczyna, której wcześniej nie widziałam. Miała granatowe włosy i oczy o tym samym kolorze. Pomyślałam, że może być czyjąś siostrą, czy coś.
Jakim cudem nie zauważyłam jej na historii? - pomyślałam, marszcząc brwi. W sumie, do najbystrzejszych osób nie należę, podobnie jak nauczyciel historii. Po chwili bezcelowego gapienia się na chmurę za oknem, usłyszałam dźwięk dzwonka. Równo z nim do sali weszła pani Felise. Od razu zawołała do siebie granatowowłosą i przedstawiła ją klasie. Później przeszliśmy do lekcji. Na przerwie przed drugą geofrafią, nie myśląc wręcz, usiadłam na blacie sąsiadującym z ławką ciemnowłosej. Kątem oka zauważyłam dość pokaźny siniak na kolanie, jednak postanowiłam nie pytać o niego. Po chwili poczułam na sobie wzrok dziewczyny.
- Jestem Celestia. - zaczęłam rozmowę, wyciągając w jej stronę dłoń, uśmiechając się do niej lekko.

[ Yoshi? Wybacz, że nie ma ani ładu, ani składu xD ]

17 października 2016

Od Yoshiko do Celestii

Ten dzień był dla mnie zbawieniem... wreszcie uwolnię się od tego piekła... moje ciało ,,zdobiły" liczne rany, siniaki i blizny, zwłaszcza na udach i klatce piersiowej, w miejscach gdzie nikt raczej nie będzie mi zaglądał... dziś nowy dzień w szkole, uwolnię się od codziennych gwałtów i bijatyk. Żeby przetrwać musiałam dosłownie nauczyć się praw dżungli.
Ojciec z niesmakiem zawiózł mnie do owej szkoły, chyba nie był zbyt zadowolony, że jego obiekt do molestowania i równocześnie worek treningowy ucieka do jakiejś szkoły z internatem. Walizek dużo nie miałam, jedynie...jedną średniej wielkości, a kiedy dotarliśmy na miejsce , wręcz wybiegłam z tego auta, chwytając od razu walizkę z bagażnika i nie żegnając się , poszłam do owego internatu, najpierw pytając się kogoś o drogę, kiedy pokazano mi pokój nieco odetchnęłam z ulgą, wreszcie może będę prowadzić normalne życie, chyba...

~~~

Następnego dnia w szkole, napotkałam zaciekawione spojrzenia na sobie, czego wręcz nie znosiłam.
Poszłam na geografię, na której oczywiście zostałam przedstawiona i w końcu usiadłam na miejsce. Wszystko i wszystkich miałam oczywiście w d... nosie.
Na przerwie podeszła do mnie jakaś dziewczyna, zerknęłam na nią kątem oka, nie bardzo chcąc się angażować w sprawy uczniowskie...nie ufałam już innym. Zawiodłam się na wszystkich, których kochałam.
Usiadła koło mnie na ławce i zerkała na mnie i chyba na mojego siniaka na kolanie.

<Celestia? >