Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkolna herbatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkolna herbatka. Pokaż wszystkie posty

23 października 2016

Od Mii CD Amici

Dziewczyna poszła do pobliskiego sklepiku po wodę, a ja próbowałam ustabilizować oddech, co mi jednak nie wychodziło. Duszności nie chciały ustąpić i czułam, jakby zaraz miało mi totalnie zabraknąć powietrza. Jednak Amica zjawiła się w miarę szybko i, pytając, czy wszystko dobrze, podała mi butelkę wody niegazowanej.
- Mia? Wszystko okej? - zapytała coraz bardziej zmartwiona.
Pokiwałam słabo głową, odkręcając korek. Wpiłam się ustami w butelkę i powoli zaczęłam sączyć z niej wodę, co tylko pogorszyło moją sytuację. Tym razem już w ogóle nie mogłam odetchnąć. Gwałtownie podskoczyłam, czując jak z moich ust ulatuje cała woda, której nie zdążyłam przełknąć. Ponadto, uczucie duszności nie ustąpiło, tylko jeszcze bardziej się pogłębiło. Upadłam bezradnie na kolana i... Czekałam. Na cud.

<Amiciu?>

21 października 2016

Od Amici Cd. Mii

Nie wiedziałam w sumie co mam teraz robić, nie wyglądało to na zwykłe przemęczenie, przecież nikt po takiej odległości nie padałby ze zmęczenia! Wzięłam dziewczynę, pod rękę, prowadząc ją w stronę pierwszej z ławek. Usiadłam obok niej, bacznie przyglądając się co jej jest. Astma? Cukrzyca? Skąd mam wiedzieć?! Co ja lekarz?!
- Co ci jest? - zapytałam szybko.
Nie odpowiadała, przez chwilę starając się złapać powietrze do płuc. Jednak po chwili udało się jej odpowiedzieć.
- Nie wiem, w sumie ostatnio to się nie zdarzyło....
Wtedy wpadłam na pewien pomysł, wstałam szybko, odwracając się w stronę niedalekiego sklepu. Mia zatrzymała mnie jednak pociągając za kurtkę.
- Gdzie idziesz?
- Nie zejdziesz mi tutaj z przemęczenia. Ty czekasz, ja pójdę po wodę - zadecydowałam, uśmiechając się do niej.
<Mia? Masz teraz miłą Amicę XD >

20 października 2016

Od Mii CD Amici

Ooo, co to, to nie! Nie może być tak, że Amica mnie prześcignie~! TO NIEDOPUSZCZALNE!

Zaczęłam biec ile sił w nogach, by dogonić dziewczynę. I w końcu mi się to udało! Biegłam jako pierwsza i to z niemałym wyprzedzeniem. Czarnowłosa nie mogła mnie dogonić. Cóż, jeśli się rozkręcę, nikt nie jest w stanie tego dokonać~!

Jednak po kilkunastu minutach ciągłego biegu, coś zaczęło mnie ściskać w gardle. Gwałtownie się zatrzymałam, a Amica momentalnie mnie wyprzedziła. Aczkolwiek zdążyła zauważyć, że coś jest ze mną nie tak...
Po chwili zjawiła się przy mnie.
- Ej, Mia, wszystko dobrze? - zapytała nieco zaniepokojona.
- T-tak, wszy... Wszystko oke... Okej - odparłam, dysząc głośno i zaczęłam podpierać się rękoma o kolana, czując, że nie mogę złapać oddechu.


Bo tak jakby mi się zapomniało, że mam astmę.

<Amiciu?>

19 października 2016

Od Amici CD. Mii

Szczerze? Nie wiedziałam gdzie idę, tym bardziej co ja tu robię. Przeanalizujmy to... Szłam niby do sklepu, ktory nie wiem gdzie jest. Szłam z jaką dziewczyną mającą na prawdę małe ADHD. Więc jak mogłam się tu znaleźć?!
- Daleko jeszcze? - zapytałam z rezygnacja patrzac w przestrzeń.
- Jak ja nie wiem!
- Jezus Maria prosze cie, gdzie ten sklep bo uswiergne zaraz na tym wietrze!
- Tam!
Pociągnęła mnie za soba, zmuszając do dość szybkiego biegu. Nie wiem dlaczego ale nagle na mojej twarzy, pojawił się uśmiech. Poczułam sie wolna, poczułam zwykła codzienność szesnastolatki. Ruszyłam pędem przed siebie, wyprzedzając dziewczynę.
- Co tak wolno?! - krzyknęłam do osoby, ktora na chwilę odmienila moje życie.
<Mia? No jest dobrze XD>

Od Mii CD Amici

- Jestem Amica - przedstawiła się dziewczyna.
Zerknęłam na nią nieco rozbawiona. Amica?
- Mam lodówkę tej firmy w domu~! - wykrzyknęłam, nie mogąc nie zachichotać przy okazji. Czarnowłosa zerknęła na mnie nieco zabójczym wzrokiem, który, po dosłownie sekundzie, przerodził się w tej bezradności.
- Który raz ja to już słyszę... - westchnęła zrezygnowana.

I ponownie dało się słyszeć mój śmiech, rozchodzący się po podwórku.

- Daleko jeszcze ten sklep? - zapytałam. W sumie to nie wiedziałam nawet, gdzie się znajdujemy, bo byłam tu nową, a w mieście White Eagle nigdy nie byłam, więc...
- To ty nie wiesz nawet gdzie jest sklep?! No a wydawało mi się, że on jest w przeciwną stronę! - wrzasnęła, tupiąc nogą.
- No nic, to zawracamy~! - Odwróciłam się na pięcie. - W końcu poranny spacerek jeszcze nikogo nie zabił, co nie? - Uśmkechnęłam się, po czym skocznym krokiem zaczęłam kroczyć przed siebie.
- Jeszcze... - mruknęła dziewczyna, na co odpowiedziałam cichym chichotem.

<Lodówko Ty moja~?>

Od Amici Cd. Mii

Zachowanie dziewczyny, dziwiło mnie coraz bardziej. Z sekundy na sekundę, wydawała się być coraz dziwniejsza. Mówiła sama do siebie, przeplatając to z przeróżnymi pytaniami, które były skierowane do mnie?! A może jednak do jakiegoś wyimaginowanego świata. Sama nie wiedziałam...
Wiatr rozwiewający moje kruczoczarne włosy, przerwał rozmyślania na ten temat. Moje ciało przeszył zimny dreszcz, paraliżując na sekundę każdą komórkę mojego ciała. Nie tylko ja padłam chwilową ofiarą jesieni. Moja znajoma również, musiała się z tym zmagać.
- Idziemy! - krzyknęła ochoczo.
Potrząsnęłam głową, analizując jeszcze raz słowa różowowłosej. Rozejrzałam się szybko dookoła, szukając kogoś, do kogo te słowa były ewidentnie skierowane. Byłyśmy tylko my, dwie dziewczyny ubrane jak na lato, mające zaraz wyjść z budynku internatu. Ruszyłam powolnym krokiem za czternastolatką, starając się jej dorównać. Gdy już znalazłam się obok niej, zerknęłam na nią. Nie przedstawiłam się... Zapomniałam. Postanowiłam więc nadrobić zaległości:
- Jestem Amica.
<Mia?>

17 października 2016

Od Mii CD Amici

Przechyliłam głowę mocno w bok, gdy dziewczyna stojąca naprzeciw mnie, wypowiedziała moje imię. Przyjrzałam się jej z wielką dokładnością, po czym na moją twarz wstąpił szeroki uśmiech. 
- Tak, to ja, Mia. Mia Nishimura, dokładniej. We własnej osobie~! - odparłam i spontanicznym ruchem wyciągnęłam dłoń przed siebie, przymykając oczy i nadal trwając w tym szczerym uśmiechu.

Dziewczyna wahała się przez chwilę, ale ostatecznie ujęła moją rękę. Energicznie nią potrząsnęłam, a gdy tylko zakończyłam czynność, nastolatka szybko odsunęła obolałą rękę ode mnie.
- No a ty? - zapytałam po krępującej minucie ciszy.
- Co "ja"?

Czyżby o mnie była tu mowa? - usłyszałam ten sam, ponury głos z głowy. Nah, przecież nie zawsze, kiedy ktoś mówi "ja", chodzi o nią!

- Nie, nic! To nie do ciebie! - wrzasnęłam nagle, chcąc w jakiś sposób zakomunikować to głosowi z głowy, dodatkowo zupełnie zapominając o towarzystwie dziewczyny. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę ze swoich słów. Czarnowłosa stała zdezorientowana i patrzyła na mnie tępym wzrokiem.
- Hm?
- Znaczy... To o tym nie byciu do ciebie, nie było do ciebie! - próbowałam jakoś wybrnąć z tej sytuacji. - Naprawdę! A z resztą, nie ważne, chodź, bezimienna, pójdziemy na jakieś pączki, czy coś tam. - Pociągnęłam ją za rękaw od bluzki, ciagnąc tym samym do pobliskiego sklepu.


Pomimo takiej wpadki, jaką zaliczyłam już z samego rana, nic mnie nie zraziło, by nadal zachować uśmiech na twarzy. Cóż, może i to mnie nie zraziło, ale zimny podmuch wiatru, który obił się o mnie tuż po wyjściu z ciepłego budynku, zdecydowanie mnie zmroził... Musiałam trzymać mój ukochany, różowy kapelusik, by nie odleciał, a ponadto byłam w samej sukience, więc nie było co się dziwić! 

<Amiciu? xD>


Od Amici do Mii

Spokój... Cisza... Coś o czym marzyłam od samego rana. Chwila spokoju, by móc pobyć w zupełnej ciszy. Starałam się zbytnio nie zwracać uwagi na ludzi tutaj, a może raczej próbowałam nie wdawać się w konflikty z otoczeniem. Teraz leżałam tutaj. Na moim wygodnym łóżku, w pokoju który dzieliłam wraz z promieniującą szczęściem Judy. W sumie trochę zastanawiało mnie to gdzie ona jest, lecz to chyba nie była moja sprawa. A raczej na pewno. 
Wtedy usłyszałam jak drzwi się uchylają, przez co mój wzrok powędrował w owym kierunku. Nie dużym zdziwieniem, było pojawienie się czternastolatki w naszym wspólnym pokoju, tak samo jak przerwanie mojego spokoju:
- Cześć Ami - wtedy mnie zatkało. 
Ona? Ktoś? Ktokolwiek zdrobnił moje imię? I to jeszcze w taki zwykły, codzienny sposób. Nie wiedziałam wtedy co powiedzieć, nie zauważyłam nawet gdy posłałam delikatny uśmiech tej kolorowowłosej istocie.
- Hej - odparłam spokojnie.
Nie minęła jednak minuta, gdy wyszłam jednak z pokoju. Nie wiem dlaczego ale jej pozytywny sposób życia, czasami potrafił mnie mocno zdołować. Rzuciłam tylko na odchodne ciche "przepraszam" by nie urazić dziewczyny. Ruszyłam powolnym krokiem przez korytarze internatu, by po chwili wpaść na kolejną pannę z dziwnym kolorem włosów. Odsunęłam się automatycznie, stając w niewielkim cieniu. Chwilę zajęło mi przypatrzeniu się osobie którą na pewno już znam...
- Mia? - zapytałam mrużąc oczy.
< Mia? >