Sięgnęłam po pierwszy lepszy lakier cały czas patrząc przy tym czujnie na Aesop’a.
- Czyli gdyby ktoś rzucił Cię na łóżko to byś się nie opierał? – powiedziałam właściwie sama do siebie, nie oczekując odpowiedzi.
- Słucham? – chłopak szybko podniósł wzrok i spojrzał na mnie z trudnym do opisania wyrazem twarzy.
- Nic, tylko głośno myślę. – odparłam posyłając mu pełen słodyczy i niewinności uśmiech.
Zapadła cisza, a ja spojrzałam powierzchownie na lakier, za który się złapałam. Mmm, fioletowy, powinien być ok. Przeszłam do rzeczy i jednym szybkim ruchem przejechałam pędzelkiem po paznokciu u kciuka. Mimowolnie nieco odsunęłam dłoń patrząc jak ”prezentuje się” kolor i uśmiechnęłam się pod nosem nie tylko dlatego, że podobał mi się odcień.
< Aesop?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orejce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orejce. Pokaż wszystkie posty
4 listopada 2016
Od Aesop'a cd Lany
- Mój ojciec prowadzi hodowlę lam. To chyba oczywiste, że je lubię. Przestań naciskać, bo naprawdę nie lubię o sobię opowiadać. Wracając do religii, nie ma tam nic, o czym byście się nie uczyli - mruknąłem. - Podasz mi te lakiery? Nie bardzo chce mi się wstawać.
Dziewczyna podniosła się ze zrezygnowanym jęknięciem. Podała mi plastikowe pudło wypełnione pokryciami do paznokci. Sięgnąłem po jeden z kilkunastu czarnych i odłożyłem pojemnik obok siebie. - Dzięki. Jak chcesz to też sobie pomaluj - mruknąłem i otworzyłem buteleczkę, kładąc ja pomiędzy kolanami. Przejechałem czarnym płynem po paznokciach i spojrzałem na dziewczynę.
- Tak właściwie to czemu malujesz paznokcie? - zapytała ciekawsko. Spojrzałem na nią jak na idiotkę.
- Może mam swoje fetysze i malowanie paznokci jest jednym z nich? Wiesz, farbuję też włosy co tydzień na inny kolor i okazjonalnie podkreślam oczy eyelinerem. Jak to mówią moi znajomi "Jestem typowym Uke" - mruknąłem i powróciłem do wcześniejszego zajęcia.
<Lana? XDD>
Dziewczyna podniosła się ze zrezygnowanym jęknięciem. Podała mi plastikowe pudło wypełnione pokryciami do paznokci. Sięgnąłem po jeden z kilkunastu czarnych i odłożyłem pojemnik obok siebie. - Dzięki. Jak chcesz to też sobie pomaluj - mruknąłem i otworzyłem buteleczkę, kładąc ja pomiędzy kolanami. Przejechałem czarnym płynem po paznokciach i spojrzałem na dziewczynę.
- Tak właściwie to czemu malujesz paznokcie? - zapytała ciekawsko. Spojrzałem na nią jak na idiotkę.
- Może mam swoje fetysze i malowanie paznokci jest jednym z nich? Wiesz, farbuję też włosy co tydzień na inny kolor i okazjonalnie podkreślam oczy eyelinerem. Jak to mówią moi znajomi "Jestem typowym Uke" - mruknąłem i powróciłem do wcześniejszego zajęcia.
<Lana? XDD>
Od Lany cd Aesop'a
Mimowolnie odwróciłam się całą sobą w stronę Aesop’a i przekrzywiłam delikatnie głowę, jednocześnie myśląc nad odpowiedzią i zdaniem, którym chłopak zaczął swoją wcześniejszą wypowiedź.
- Owszem, miałam to w szkole tak jak już wspominałam, ale pragnęłam usłyszeć też coś o czym nie mówili nam na lekcjach. – mówiąc to oparłam brodę na łóżku i wzniosłam oczy w górę dalej patrząc na mojego rozmówcę.
W odpowiedzi doszło do mnie jego westchnienie, a na twarzy dalej widniała niechęć. Nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu i pobłażliwego spojrzenia. Nie chcąc wyglądać jakbym się z niego ”nabijała” zmieniłam szybko wyraz twarzy i uciekłam wzrok w bok, dostrzegając przy tym maskotkę. Aesop również spojrzał w tym samym kierunku co ja i niemalże od razy wrócił spojrzeniem do mnie.
- To lama. – rzucił jakby od niechcenia.
- Zauważyłam. – parsknęłam odrobinę rozbawiona, by po chwili unieść nieco brew – Lubisz je czy to tylko przypadek?
<Aesop?>
- Owszem, miałam to w szkole tak jak już wspominałam, ale pragnęłam usłyszeć też coś o czym nie mówili nam na lekcjach. – mówiąc to oparłam brodę na łóżku i wzniosłam oczy w górę dalej patrząc na mojego rozmówcę.
W odpowiedzi doszło do mnie jego westchnienie, a na twarzy dalej widniała niechęć. Nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu i pobłażliwego spojrzenia. Nie chcąc wyglądać jakbym się z niego ”nabijała” zmieniłam szybko wyraz twarzy i uciekłam wzrok w bok, dostrzegając przy tym maskotkę. Aesop również spojrzał w tym samym kierunku co ja i niemalże od razy wrócił spojrzeniem do mnie.
- To lama. – rzucił jakby od niechcenia.
- Zauważyłam. – parsknęłam odrobinę rozbawiona, by po chwili unieść nieco brew – Lubisz je czy to tylko przypadek?
<Aesop?>
3 listopada 2016
Od Aesop'a cd Lany
- Mhm. Przeczytaj może Odyseusza, to się dowiesz. Nadal nie lubię ciastek - mruknąłem znudzony. - Jestem pewien, że wiesz mniej więcej chodzi w Mitologii, więc nic więcej do szczęścia ci nie potrzeba. Czy naprawdę tak trudno jest nie wciskać nosa w nie swoje sprawy?
- No weź, nie bądź taki. Masz całe życie przed sobą, a jesteś takim ponurakiem, że pewnie nawet deszcz by na ciebie nie padał.
- Tylko marnuję tlen. A deszcz pada na mnie, jak na każdego innego - dziewczyna zrobiła do mnie maślane oczka. - Dobra już dobra! Jestem pewien, że wiesz z historii, że ludzie uważają wszystko za mity, jednak są nadal ludzie, w tym ja, którzy wciąż wyznają Mitologię Grecką. Naprawdę wierzymy, że wszystko co dzieje się na swiecie, ma od tego swojego boga. Wiesz burze - Zeusa, sztormy i powodzie - Posejdona. Wierzymy, że po śmierci każdy trafia do ciemnych czeluści Tartaru. Nie powiesz mi teraz, że się o tym nie uczyłaś, bo napewno wszystko o tym wiedzialaś - mruknąłem i popatrzyłem jej prosto w oczy.
<Lana?>
- No weź, nie bądź taki. Masz całe życie przed sobą, a jesteś takim ponurakiem, że pewnie nawet deszcz by na ciebie nie padał.
- Tylko marnuję tlen. A deszcz pada na mnie, jak na każdego innego - dziewczyna zrobiła do mnie maślane oczka. - Dobra już dobra! Jestem pewien, że wiesz z historii, że ludzie uważają wszystko za mity, jednak są nadal ludzie, w tym ja, którzy wciąż wyznają Mitologię Grecką. Naprawdę wierzymy, że wszystko co dzieje się na swiecie, ma od tego swojego boga. Wiesz burze - Zeusa, sztormy i powodzie - Posejdona. Wierzymy, że po śmierci każdy trafia do ciemnych czeluści Tartaru. Nie powiesz mi teraz, że się o tym nie uczyłaś, bo napewno wszystko o tym wiedzialaś - mruknąłem i popatrzyłem jej prosto w oczy.
<Lana?>
Od Lany cd Aesop'a
Niechęć z jaką chłopak odebrał moją próbę rozmowy sprawiła, że zsunęłam się na podłogę i podkuliłam nogi tak, że mogłam wesprzeć brodę na kolanach. Był wyraźnie zamknięty w sobie, nachalność nie miała tu żadnego celu.
- Wiesz będziemy na siebie przez jakiś czas skazani i choć nie jest to dobry argument to i tak przydało by się cokolwiek o sobie wiedzieć. – mruknęłam zagryzając kolejne ciastko, jednocześnie rozglądając się ukradkiem po pokoju i dodałam po chwili – Wspomniałeś o Mitologii Greckiej. Rozumiem przez to, że się nią interesujesz albo nawet jesteś jej wyznawcą.
- Owszem
- W takim razie może… nie wiem, opowiesz coś o tym. Osobiście styczność miałam z Mitologią Grecką tylko przez krótki okres na lekcjach polskiego czy historii i pomimo, że mnie zainteresowała to nigdy się w nią nie zagłębiałam. – mówiąc to spojrzałam znów na niego. – Żeby było fair w tym całym poznawaniu siebie nawzajem czy jakkolwiek chcesz to nazwać, powiem Ci że ja za to uwielbiam słodycze co z pewnością nietrudno zauważyć… Dodatkowo wspomnę, że moja oferta poczęstunku dalej jest aktualna, jakby coś Ci się odmieniło.
Kończąc swoją wyczerpującą wypowiedź posłałam Aesop’owi uśmiech i czekałam na odpowiedź.
(Aesop? Heh, jak widzisz jestem specjalistką w drętwych opowiadaniach ._.)
- Wiesz będziemy na siebie przez jakiś czas skazani i choć nie jest to dobry argument to i tak przydało by się cokolwiek o sobie wiedzieć. – mruknęłam zagryzając kolejne ciastko, jednocześnie rozglądając się ukradkiem po pokoju i dodałam po chwili – Wspomniałeś o Mitologii Greckiej. Rozumiem przez to, że się nią interesujesz albo nawet jesteś jej wyznawcą.
- Owszem
- W takim razie może… nie wiem, opowiesz coś o tym. Osobiście styczność miałam z Mitologią Grecką tylko przez krótki okres na lekcjach polskiego czy historii i pomimo, że mnie zainteresowała to nigdy się w nią nie zagłębiałam. – mówiąc to spojrzałam znów na niego. – Żeby było fair w tym całym poznawaniu siebie nawzajem czy jakkolwiek chcesz to nazwać, powiem Ci że ja za to uwielbiam słodycze co z pewnością nietrudno zauważyć… Dodatkowo wspomnę, że moja oferta poczęstunku dalej jest aktualna, jakby coś Ci się odmieniło.
Kończąc swoją wyczerpującą wypowiedź posłałam Aesop’owi uśmiech i czekałam na odpowiedź.
(Aesop? Heh, jak widzisz jestem specjalistką w drętwych opowiadaniach ._.)
2 listopada 2016
Od Aesop'a cd Lany
Spojrzałem na dziewczynę obojętnym wzrokiem i przeszedłem obok niej, rzucając książki na swoje łóżko.
- Nie, dzięki, ale nie lubię ciastek - mruknąłem i otworzyłem poszczególne książki na zadaniach domowych. Udawaj sztywniaka Ae, no dalej. Zerknąłem po raz ostatni na wzruszającą ramionami i wróciłem do zadań. Kiedy w końcu się od nich oderwałem, dziewczyna stała nade mną z nieodczytywalnym wyrazem twarzy.
- Co? - zapytałem, nie zwracając na nią zbytniej uwagi.
- Spowiadaj się, jak księdzu na spowiedzi. Chcę się czegoś o tobie dowiedzieć - odpowiedziała, przyglądając mi się bardziej.
- Nie sądzę, żeby w Mitologii Greckiej byli księża - westchnąłem i w końcu na nią spojrzałem. - Jak już wiesz - Aesop Cosse, Grek. Nic więcej do szczęścia nie potrzebujesz.
Lana zmarszczyła brwi gniewnie i usiadła obok, patrząc mi prosto w oczy. Jezu kobieto ogarnij się. Odsunąłem się od niej na bezpieczną odległość i sam się wpatrywałem, puki nie dałem za wygraną.
- Co chcesz wiedzieć?
<Lana? Nie umiem pisać długich opków>
- Nie, dzięki, ale nie lubię ciastek - mruknąłem i otworzyłem poszczególne książki na zadaniach domowych. Udawaj sztywniaka Ae, no dalej. Zerknąłem po raz ostatni na wzruszającą ramionami i wróciłem do zadań. Kiedy w końcu się od nich oderwałem, dziewczyna stała nade mną z nieodczytywalnym wyrazem twarzy.
- Co? - zapytałem, nie zwracając na nią zbytniej uwagi.
- Spowiadaj się, jak księdzu na spowiedzi. Chcę się czegoś o tobie dowiedzieć - odpowiedziała, przyglądając mi się bardziej.
- Nie sądzę, żeby w Mitologii Greckiej byli księża - westchnąłem i w końcu na nią spojrzałem. - Jak już wiesz - Aesop Cosse, Grek. Nic więcej do szczęścia nie potrzebujesz.
Lana zmarszczyła brwi gniewnie i usiadła obok, patrząc mi prosto w oczy. Jezu kobieto ogarnij się. Odsunąłem się od niej na bezpieczną odległość i sam się wpatrywałem, puki nie dałem za wygraną.
- Co chcesz wiedzieć?
<Lana? Nie umiem pisać długich opków>
Od Lany do Aesop'a
Swoją naukę rozpocząłem jakieś 2 tygodnie temu i mimo, że bliższych znajomości jako tako nie nawiązałam to zdążyłam się zaaklimatyzować. Nie było to trudne, nawet pomimo ciężkiej atmosfery, która pojawiała się gdy ścierały się ze sobą bardziej uprzedzone wobec siebie Anioły i Diabły. A właśnie skoro jesteśmy już przy tym temacie, niedawno został mi przydzielony współlokator i stosując logiczne myślenie, łatwo można się domyślić, że jest on Diabłem. Informacja w moim postrzeganiu dość zbędna, biorąc pod uwagę moje nastawienie względem tego podziału oraz tego jak balansuje po między jednym, a drugim. Oczywiście nie dowiedziałam się o nim dopiero dziś, ba zdążył już się nawet rozpakować, ale nigdy nie miałam okazji z nim porozmawiać i skończyło się jedynie na przywitaniu i wymienieniu imionami.
Było już po lekcjach i jako, że pierwsza wróciłam do pokoju to odruchowo rozsiadłam się na dywanie oparta o ramę mojego łóżka, zaczęłam wodzić wzrokiem po treści jednej z przywiezionych książek, które choć przeczytałam już przynajmniej piętnaście razy to w dalszym ciągu mnie wciągały. Nie obchodziło mnie, że doskonale wiem co zaraz się stanie, liczył się dla mnie styl pisarza, który mnie zachwycał. Mimo przyjemnej lektury moje myśli zdawały się cały czas krążyć dookoła jednej rzeczy, a mianowicie słodyczy, które kupiłam podczas weekendu. Omijałam je spojrzeniem już wystarczająco dużo razy, przyszedł czas by wypuścić wewnętrznego ”Nomnoma”! Bez większych skrupułów sięgnęłam po ciastka, które zwykłam nazywać ”podróbkami” oreo. Jedyne co różniło je od oryginału to cena, więc żyć nie umierać. Wewnętrznie uchachana jak dziecko wróciłam na swoje miejsce i odtworzyłam opakowanie, by spałaszować pierwsze ciastko. W strachu o to, ze ubrudzę książkę odpuściłam sobie dalsze czytanie i niczym typowy łakomczuch chrupałam przekąskę, gdy do pokoju wszedł Aesop, czyli jak można się domyślić, mój współlokator. Choć mój teraźniejszy stan mógł być odrobinę komiczny, to zignorowałam to i posłałam chłopakowi ciepły uśmiech.
- Chcesz? – mówiąc to wyciągnęłam w jego stronę pudełko wypełnione mniejszymi torebeczkami po pięć ciastek.
< Aesop?>
Było już po lekcjach i jako, że pierwsza wróciłam do pokoju to odruchowo rozsiadłam się na dywanie oparta o ramę mojego łóżka, zaczęłam wodzić wzrokiem po treści jednej z przywiezionych książek, które choć przeczytałam już przynajmniej piętnaście razy to w dalszym ciągu mnie wciągały. Nie obchodziło mnie, że doskonale wiem co zaraz się stanie, liczył się dla mnie styl pisarza, który mnie zachwycał. Mimo przyjemnej lektury moje myśli zdawały się cały czas krążyć dookoła jednej rzeczy, a mianowicie słodyczy, które kupiłam podczas weekendu. Omijałam je spojrzeniem już wystarczająco dużo razy, przyszedł czas by wypuścić wewnętrznego ”Nomnoma”! Bez większych skrupułów sięgnęłam po ciastka, które zwykłam nazywać ”podróbkami” oreo. Jedyne co różniło je od oryginału to cena, więc żyć nie umierać. Wewnętrznie uchachana jak dziecko wróciłam na swoje miejsce i odtworzyłam opakowanie, by spałaszować pierwsze ciastko. W strachu o to, ze ubrudzę książkę odpuściłam sobie dalsze czytanie i niczym typowy łakomczuch chrupałam przekąskę, gdy do pokoju wszedł Aesop, czyli jak można się domyślić, mój współlokator. Choć mój teraźniejszy stan mógł być odrobinę komiczny, to zignorowałam to i posłałam chłopakowi ciepły uśmiech.
- Chcesz? – mówiąc to wyciągnęłam w jego stronę pudełko wypełnione mniejszymi torebeczkami po pięć ciastek.
< Aesop?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)