Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eno poka anime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eno poka anime. Pokaż wszystkie posty

10 listopada 2016

Od Mii CD Cecila

- Nah, ty nie masz wtyczki USB, tylko głupi kabel! - wrzasnęłam, słysząc jego słowa. Nie obchodzą go ich dziury... Pff, kolejny gejsza w naszym gronie!

- Owszem, nie obchodzą mnie. Bo są taki-
- GAGAHHAABBSDBD, ZAMKNIJ SIĘ, ZBOKU JEDEEEN! - krzyknęłam, zakrywając jego usta swoją dłonią. Pomrukiwał coś, ale moja ręka zduszała jego głos, więc ślinił mi dłoń, gryzł ją i... Robił z nią różne, dziwne rzeczy.
- Będziesz zaraz lizał co innego, lepiej zachowaj tę sprawność języka, fuju. - Uśmiechnęłam się, umacniając uścisk na jego ustach.

Resztę drogi też mu nie odpuściłam - przez cały czas trzymałam na jego buzi tę samą rękę, która była już cała mokra ( ͡° ͜ʖ ͡° ) od jego śliny. Nie protestował, tylko szedł grzecznie przez cały czas, choć raz na jakiś czas zdarzyło się słowo - a raczej mruknięcie - niezadowolenia.
- No, jesteśmy~! - zawołałam wesoło,w końcu odrywając dłoń od jego ust. Wskazałam na duży budynek znajdujący się przed nami. Umiejscowiono tam tabliczkę z nazwą sklepu, mianowicie Burdel, a małymi literami było dopisane U Fradesa.

- Co ty mnie do burdelu zabierasz?! Aaa, mówiłaś, że będę coś lizał, ta? OKURWAIKTOTUJESTZBOCZONYCO? Na pewno nie zacyclisty ja, o nie - fuknął.
Przewróciłam oczyma i zaczęłam mu tłumaczyć, że sklep ten nazywa się tak, a nie inaczej, bowiem zawsze jest tam brudno i właściciel specjalnie zrobił taki wystrój. A będzie coś lizał, bo to SKLEP.Z.LIZAKAMI.

<Zacyclisty Ty~?>

5 listopada 2016

Od Cecila - Cd. Mii

- Myślisz, że to łatwe tak? Twardy to może być dildos Costina, ale ja nie zamierzam tutaj umierać, więc puść mnie bo wgryzę ci się w palce! - szarpnąłem ręką mocniej, a ludzie przejeżdżający koło nas patrzyli się na mnie dziwnie. Z racji tego, że różowa mnie trzymała, mogłem im pokazać tylko umysłowego faka.
- Za późno, Cycu! Już jesteśmy na miejscu i pójdziemy naćpać się herbatą! - krzyknęła uradowana, schodząc z lodu - Choć miałam nadzieję, że pojeździmy dłużej... No cóż, przynajmniej sprawiłam ci ból! Jestem taka niegrzeczna, o matulu, a aniołkiem miałam być... - mruczała po nosem, ciągnąc mnie dalej za sobą. Prawie się kuźna wywaliłem na tych durnych pomiotach szatana, tych schodach głupich, a ona będzie gadać o herbacie. Nie no ok. Usiedliśmy na ławce, żebym mógł siłować się ze sznurówkami. Za każdym razem kiedy zbliżała do mnie swoje łapska kopałem ją wolną nogą.
- Dalej, bo się spóźnimy, ja chcę herbatęęę - jęczała, rozkładając się na barierce.
- A co ze szkołą? - mruknąłem, odrzucając w kąt ruskie rolki. Przydałoby się takie kupić, pójść na kurs ninja i dziurawić nimi płuca podczas półobrotu ludziom takim jak Mia. W końcu by się przymknęła na chwilę. Noi nie zabierała do tej fujowej Sybierii. Albo też na Costina...
- Jesteś diabłem i zadajesz takie pytanie? O mój boże HALO POMOCY TEN PAN MA RAKA TCHAWICY - wydarła się, zrywając momentalnie. Przybiłem sobie mentalnego twarzoręka.
- Zluzuj stringi kobieto! Cała okolica się na ciebie gapi! - syknąłem, wstając. Złapałem dziewczynę za rękaw, idąc w kierunku wyjścia. Czemu tacy ludzie w ogóle istnieją?
- Sam nazwałeś mnie tamponem przy dzieciach! Wiesz jakie to niekomfortowe dla kobiet!?
- A chuj mnie obchodzą ich dziury, spadajmy stąd

< Mia? XD >

4 listopada 2016

Od Mii CD Cyca

Kiedy Cycyl, Celecil... Nah, Cycek, doczłapał się do barierki, szybko się jej złapał i zaczął ją przytulać i miziać się do niej.
- Ghaaa, jesteś tuuu, moją kochanaaa... - mamrotał przez pocałunki oddawane barierce.
Podjechałam szybko do niego i zaczęłam chichotać,
- Lel, myślałam, że swój pierwszy pocałunek zaliczysz z dziewczyną, ewentualnie chłopakiem, ale żeby z barierką? Jezu, nie, ja nie chcę drugiego Rey'a!

Chłopak zmierzył mnie lodowatym wzrokiem, mrużąc oczęta.
- Ahshdjsjsnslsaghhrhd, jakbyś chciała wiedzieć, to już MIAŁEM SWÓJ PIERWSZY POCAŁUNEK I BYŁO FAJNIE, OK. I DAJ MI SPOKÓJ, JA NIE JESTEM RUSKIEM, NA SYBERIĘ MNIE JUŻ NIE WYWIEZIESZ, JAK CHCESZ, TO GABRIJELA SOBIE WYWOŹ, MNIE NIE.

Przewróciłam teatralnie oczami i oderwałam go od barierki.
- Dobra, Cycku, teraz będzie nagroda. Za to, że byłeś taki dzielny, c'nie. Niczym u doktora, dostaniesz naklejkę i order dzielnego pacjenta operacji "Siberia", plus do tego takiego fajnego cuksa z karmelkiem. No i herbata. JAKĄ BĘDZIESZ CHCIAŁ, OK. No, ale to w internacie, teraz też trzeba cię jakoś wynagrodzić.

Ponownie chwyciłam jego dłonie w tym dniu, aczkolwiek w ten sposób, ażeby on był z tyłu i właśnie od tyłu przytrzymywałam jego dłonie. Powoli odepchnęłam się od śliskiej powierzchni i zaczęłam ciągnąć chłopaka za sobą. Nic nie musiał robić, ja bo po prostu przewoziłam na drugi koniec lodowiska, ale ten miotłą się, krzycząc, żebym go puściła. Do tego, nazwał mnie tamponicą, ale to szczegół.
- Uwierz mi, nie chcesz, żebym cię puściła. Ale, no... Nie miotaj się tak, po prostu sobie stój, ja cię tylko ciągnę na drugi koniec, więc spokojnie~! Musisz być twardy, jak żelki z tej Biedronki, no.


<Cycku~?>

Od Cecila - Cd. Mii

- O mój boże o mój boże o mój boże... MIA, SKOŃCZYSZ W CZELUŚCIACH PIEKIELNYCH BIEDRONKI PODCZAS WYPRZEDAŻY - wydarłem się, robiąc wielki rozkrok. W sumie to nie ja, to podłoga. Zamiast atakować to mnie ślizga, czy coś. Jak jebnę i ubrudzę sobie płaszcz to będzie go własnoręcznie suszyć własnymi rzęsami.
- Co to do kija Biedronka? Nie wejdę do tego małego głupka! - odkrzyknęła, robiąc z dłoni taki ekranik. Była pod barierką, daleko ode mnie. Może jak się będę powoli toczyć, to mi się uda? TAK CECIL UWIERZ W SIEBIEEE a nie dam rady. Zdechnę po pierwszym centymetrze - I ogarnij się, jedźże wreszcie!
- W sumie też nie wiem, na memach były to ten... no. ALE NIE LICZ NA TO ŻE CI DAM ULGĘ TAMPONIE RÓŻOWY - powolutku, małymi kroczkami, w sumie nie wiem, ślizgnięciami? Odepchnięciami? Ja to tak w ogóle dobrze mówię? Walić, jedziesz Cecil, dasz radę, tylko nie rozszerzaj nóg bo Costin przybiegnie jak Mieciu po wino. Tak, tak jadę, JADĘ! Wybiegnę z Syberii na tych ruskich rolkach! Tylko nie można się tak kołysać, bo grawitacja faka pokaże i tyle z suchej dupy.
I wtedy jeb. Poczułem szarpnięcie z lewej strony. Tak, ta miała idiotka postanowiła uprzykrzyć mi życie. O mało co nie wyglebałem się... na tą fajną kurę. Czemu ona mi to robi? Kury są fajne... Ale nieee, ona każe mi jechać, latać, pływać czy cokolwiek, żeby dojść do jakiejś głupiej rurki.
- Co jest Cecil? Mówiłam, że zaatakuję, rawr - pokazała "pazurki", jakkolwiek zwał - I wyglądasz jak jakieś dziecko niedojebane. Ktoś ma ci pomóc?
- MOJA DUMA ZOSTAŁA DOSTATECZNIE JUŻ DOJEBANA JĘZYKIEM WIĘC ZAMKNIJ ŻUCHWĘ I DAJ MI ODWALIĆ PIRUETA, NORMALNIE SAM PREZYDENT PRZYJEDZIE TO ZOBACZYĆ - wrzasnąłem, ruszając powoli kolanami. Taaak, łapię to. Jak zbok łapie za cycki, ja łapię wożenie się na łyżwach...
- Wiesz, że ruszyłeś się tylko kilka metrów? - zachichotała różowa, przejeżdżając z hukiem odrzutowca tuż koło mnie. Odsunąłem się w miarę możliwości, próbując jechać trochę szybciej.
- Psujesz chwilęęę - coś mi nie wyszło. Zrobiłem szpagat i rękami dotykałem lodu. Super, odmrożenie łap. To boli w serce, w duszę moją. I wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Wyprostowałem się, poruszyłem nogą w przód, odepchnąłem się drugą. Łapiąc równowagę poprzez ręce rozstawione na boki swoim tempem szedłem do celu, bo jazdą tego nazwać nie można - ALE CO, UMIEM SUKO

< Mia? Zabij to XDD >

Od Mii CD Cycka

Parsknęłam śmiechem, widząc jak małe dzieci trzymały się jakichś stojaczków w kształcie brązowej kury.
- Po co ci to~? Masz mnie~! Co ty, Cycu, jeździć nie umiesz~? Spoko Maroko, ciocia Mia cię nauczy~! - Złapałam go za rękę, ciągnąc za sobą, skutkiem czego o mało co się nie przewrócił.
- GDZIE TY MNIEE CIĄĄĄĄĄĄGNIEEEEEEEEEESZ!? - Zawołał przerażony, kurczowo trzymając się mojej... Tak właściwie, to trzymając się całej mnie, kiedy wyciągałam go na środek lodowiska. Cały jego ciężar spoczywał na mnie, a nie na nogach i sunął nimi tylko po lodzie, nie próbując nawet załapać, jak się jeździ.
- Na Syberię~! - wykrzyknęłam uradowana.
- NIE CHCĘ UMIERAAAĆ! - warknął, powoli przestając opierać calusieńki swój ciężar na mojej osobie, powoli przenosił go na nogi.

Kiedy zaciągnęłam go na sam środek lodowiska, nakazałam, by mnie puścił. Ale on tylko wyśmiał mnie i stwierdził, że zwariowałam.
- Może. A teraz puszczaj, Cycu~! - Uśmiechnęłam się, sprawnie wymykając się chłopakowi z uścisku. Wydarł się na cały tor łyżwiarski, skupiając na sobie uwagę gapiów.
Odjechałam kawałek od niego, przez co normalny wkurw na jego twarzy przerodził się w... Ten nienormalny, no.
- Jesteś na Syberii. Musisz się uwolnić, jasne? Żeby to zrobić, po prostu... Dotknij barierki. - Wskazałam na wyżej wymienioną rzecz, znajdującą się za Anglikiem. Na moje słowa pobladł i ten wkurw na chwilę zniknął. W zamian pojawił się przerażony wyraz twarzy, na który cicho się zaśmiałam.
- A! I jeszcze jedno! Uważaj, bo ja jestem... - W tym momencie podjechałam do Cecila i sprawnie go wyminęłam. Następnie zajechałam go od tyłu i złapałam w pasie, żeby przypadkiem nie upadł. - WSZĘDZIE I NIGDZIEEE! Będę cię musiała złapać, więc strzeż się~! No i, gdy cię złapię, może nie obyć się bez stłuczki, więc przygotuj się mentalnie na siniaki na tyłku! Start!

Jak będzie mieć siniaki na tyłku... Oj, Kostek, nie poruchasz.

Odjechałam od niego i czyhałam na każdym kroku.
- MIA, TY GŁUPIA, RÓŻOWA WATO CUKROWA, TY PARÓWO, WRACEJ TUUU! - krzyknął na całego ryja. Reja.

MIA, MASZ PRZEJEBANE.
Ale co tam, chociaż się Angol nauczy jeździć~!

<Cycu? XDDD>

Od Cecila - Cd. Mii

- Duh, dlatego kobietom nie można ufać. Costin dobrze mówił - mruknąłem, zakładając ręce na piersi. Mia całkowicie zignorowała mój ból i zajęła się obserwowaniem swoich dłoni. Bo naprawdę nie ma nic ważniejszego od robienia tego.
- M-może chodźmy lepiej już tam... Po prostu przez chwilę nie poczułam się dobrze - poprawiła nerwowo włosy, uśmiechając się lekko. Ok, to było dziwne. Zanim zdążyłem coś powiedzieć, wyprzedziła mnie skocznym krokiem, więc co miałem zrobić.
- Żeby mnie to jeszcze obchodziło - ruszyłem przed siebie, wolnym chodem podążając za różową. Tak, według niej jednorożce istnieją, choć o jej mózgu nie mogę tego powiedzieć. Wow, Cecil, ale żeś jej pojechał, normalnie przekroczyłeś wszelkie limity. Żebyś taki mądry tylko był i jak najszybciej opuścił to legowisko pedałów od rowerów, chodzących żelków z biedry i tej całej innej reszty. Jak Kanada, albo mydło, czy jak mu tam. Z rozmyśleń wyrwała mnie dziewczyna, wrzeszcząca, żebym się pośpieszył. Byliśmy prawie na lodowisku.
A wtedy przypomniało mi się, że nigdy w życiu nie tknąłem rolek. Ani łyżwów. Łyżew, łyżw... nie. Nie mogę tam wejść, będę miał mokre dupsko, i to bez udziału pornoli.
- Jednak mi się nie chce, wracaaajmyyy - jęknąłem z przekąsem, odchylając głowę do tyłu. Towarzyszka moja ukochana wzięła i zacmokała, podeszła do mnie i normalnie rzuciła w bramkę. Załatwiła od wąsatego gostka - supi wąsy, serio - buty z ostrzami zamiast podeszwy. Ta muzyczka... niczym z windy. I wywalające się dzieci... Widok idealny, moja dusza płacze ze szczęścia. Aż załkałem z tego wszystkiego, ubierając jednocześnie te małe gówniaki na stopy. A ona co, cała w skowronkach, obczaiła już cały tor i automat z przeterminowanymi orzeszkami. Wyciągnęła mnie na lód, ale ja... wolałem się trzymać barierki.
- Cecil, dupku mały, chodź ze mną albo wbiję cię na palik od ogrodzenia kumasz!? - syknęła, szarpiąc mój kołnierz.
- Omało co nie wypierdoliłem się na schodach! Nie chcę, ja tam umrę! - i wtedy ujrzałem ją. Sunęła powoli, w ogóle nie tracąc równowagi. Brązowa, z czerwonymi wstawkami. Tak.
Stojak kura, żeby małe dziecki się nie wypieprzały na zęby - Chcę to

< MIJAK? >

26 października 2016

Od Mii CD Cecila

Cecil szedł dosyć szybko. Szedł... Ze mną na barana? Cococococococo. Kiedy? Jak? CO?
- Cecilku... - jęknęłam, masując obolałą głowę. - C-co się właściwie stało?
Chłopak tylko burknął coś w odpowiedzi, po czym podrzucił mnie lekko do góry, by móc lepiej mnie złapać pod kolanami. Kiedy to uczynił, pisnęłam cicho.
- CO TY ROBISZ?! PRAWIE SPAAADŁAAAM~!
- Szkoda, że prawie... -  westchnął zrezygnowany.
Popatrzyłam na niego zdziwiona. Boże, co tu się stanęło? Czy zrobiłam coś nie ta...
- O MATULU, ALE TY MASZ ŚLICZNE SIANKO NA GŁOWIEEE~! - wykrzyknęłam, widząc jego czuprynę. Bez zastanowienia pochwyciłam czarne loczki do swoich drobnych rączek i zaczęłam je miętosić. Awww, jaki uroczeee~!

Momentalnie poczułam jak mój tyłek styka się z twardą powierzchnią ziemi. Z moich ust wydobył ię dość głośny jęk.
- Ałaaa, za co to?! - zapytałam zdezorientowana, podnosząc zadek z posadzki.
- OBIECAŁAŚ, ŻE ICH NIE TKNIESZ! -  warknął oburzony, gładząc swoje kłaki.

Przecież ja nic nie obiecywałam.
Wiesz, może to... Ale naprawdę przypadkiem... Moja sprawka~? - usłyszałam roześmiany głos z głowy.

NO NIE. ZNOWU ONA PODEJMUJE ZA MNIE DECYZJE?!

<Cycu? Rozdwojenie jaźni się kłania xD>

25 października 2016

Od Cecila - Cd. Mii

- Mia, ja nie umiem chodzić na łyżwaaach - dziewczyna ciągnęła mnie za rękaw bluzy, uparcie idąc w stronę tego... tego lodu. Co tutaj robi lód? Jak się to w ogóle nazywa. łyżwisko? Łyżwiasko? CECIL JESTEŚ GŁUPI W WYMYŚLANIU NAZW, ale nadal pozostajesz zajebisty.
- Na łyżwach się nie chodzi padalcu, tylko je. Poza tym, zjadłabym później pizzę. Ej Cecil, pójdziemy na pizzę, prawda? Taką wiesz, bez mięsa. Przypomniało mi się jak widziałam pasztet z królika. A królik to nie jest mięso, ne? Tylko taki przytulak, prawda, prawda? Ej, neee, Cecil pospiesz się, bo zamkną nam! A mam straszną ochotę, kumasz? ZABIJĘ CIĘ JAK NIE ZDĄŻYMY - jak ona cudem gada tyle na jednym wdechu. Tego nie można ogarnąć.
- Udusisz mnie tym królikiem, albo coś? Uważaj, bo boję się małej, różoweeeAAAAJ ZOSTAW MOJE UCHO, ZOSTAW ZOSTAW ZOSTAW, NIE DOTYKAJ WŁOSÓW - zaczęła kręcić moim małym, biednym kolczykiem, a potem miętosić moje dzieci. Tak się nie robi. TO NIE JEST COOL MIA, NOT COOL, przestań bo mnie zepsujesz- OK OK CHODŹ TYLKO NIE ROZWALAJ MOJEJ URODY OKEJ
- I tak już jesteś brzydki, a jak walniesz mordą o lód będziesz jeszcze bardziej. Ciemno się robi ciulu, trzeba iść - uśmiechnęła się promiennie - Iii zostawię twoje włosy, jak coś dla mnie zrobisz - oznajmiła tajemniczo, zakładając ręce na piersi. Popatrzyłem się z góry na dziewczynkę, która wpatrywała się we mnie z wyczekiwaniem. Ona ma łupież...? Nie, to brokat. Chwila, po kija jej brokat na łbie
- Weź mnie na barana - nie możesz - Mogę cię zmusić - szlag.
- Oddalam - warknąłem, ale ta wyciągnęła dłoń ku górze. Spiąłem się, schylając ku niej.
- Lepiej - takim oto sposobem, wdrapała się na moje ramiona, oplotła rękami wokół szyi [o mało przy tym nie dusząc, a zgon spowodowany przez małą różową podróbkę lalki Barbie byłoby słabe], ja natomiast złapałem ją pod kolanami. Dźgnęła mnie w piętą w bok, krzycząc coś dziwnego, lecz wolałem się nie odzywać. Miała blisko do włosów. A z daleka słychać było syreny. Może to lodowisko się podpaliło, to raczej podniosłoby moją radość.

< Mia? W ogóle skupić się nie mogę ;__; >

20 października 2016

Od Mii CD Cyca

- No cóż... Nie martw się, możesz sobie mnie nienawidzić. Nie przeszkadza mi to~! Najważniejsze, że ja cię lubię i od teraz będę takim twoim wrzodem na tyłku - uśmiechnęłam się szeroko, łapiąc chłopaka za rękę. Jako pierwsza podniosłam swoje szanowne cztery litery, by następnie pociągnąć mego towarzysza do tej samej pozycji, w której znajdowałam się ja.
- To teraz... Teraz ty coś zaproponuj. - Dźgnęłam go lekko w policzek i niecierpliwie wyczekiwałam jakiejkolwiek propozycji.
- KOBIETO. NIE. DOTYKAJ. MNIE. - warknął, odsuwając moją dłoń od swojego policzka.
- Dobrze już, dobrze... Jezu, jaki agresor z ciebie... - westchnęłam. Ale już po chwili zapomniałam o swoim poprzednim pytaniu i zaczęłam go zasypywać masą pytań dotyczącą pomysłów, co możemy porobić.
- Ej, a co ty na to, by iść na lodowisko? Jest niedaleko w hotelu, możemy się tam przejść~! - wykrzyknęłam, nawet nie czekając na odpowiedź od niego. Po prostu zaczęłam go ciągnąć w stronę pokoju, by się przygotować. Rany, ale ja w tym momencie pragnęłam pojeździć na upragnionych łyżwach! No i kto wie, może będziemy świadkami jakiejś ciekawej sytuacji po drodze?

<Cycu?>

19 października 2016

Od Cecila - Cd. Mii

- Nuh, nie sądziłem, że pokażesz mi fabrykę świerszyków... Jak go w ogóle odkryłaś? - Wdrygnąłem się, przymykając drzwi. Mia uśmiechnęła się lekko, zamykając oczy.
- Yaa, mówiłam, że będzie szooo- chwila moment. Co? - wtargnęła do środka, boleśnie łapiąc mnie przy tym za nadgarstek. Dlaczego chodząca wata cukrowa jest taka silna?!
- Chimero - kiwnąłem mu głową na powitanie. Rudy odwzajemnił gest. Tak, fajnie. Ale różowej chyba się to nie spodobało, z prędkością światła wypchnęła mnie z pomieszczenia, o mało co nie rozwalając zawiasów. Wciągnęła głośno powietrze przez nos, robiąc jeden krok w lewo.
- Problemy techniczne. Teeeraz proszę wycieczki patrzeć tutaj~! - pokazała na kolejne drzwi. Dobiegały zza nich zduszone krzyki, i jakiś... Język szatana. Może szwedzki? Taki w ogóle istnieje? Cecilu, zaraz się o tym przekonasz, tylko wystarczy popatrzeć przez tą -khe- szparę- o mój Boże.
- Dasz mi skubnąć? Choć troszkę? Nie zostawię na nich śladu, obiecuję
- STARY ZBOKU ZOSTAW MNIE - co to za patologia. Ten francuski dildos dotykał to co nie trzeba. Biedna brunetka.
- TYYY, TY CZEMU MACASZ MAŁE DZIEWCZYNKI! - wbicie do tego i wrzaśnięcie, zaliczone. Costin oblizał wargi, patrząc spod wyzywająco przymkniętych powiek, a ta niższa chciała go odepchnąć. Noi spiorunowała mnie wzrokiem.
- Szczerze powiem, możesz się do nas przyłączyć, Strider. Nawet nawet spełniasz moje standardy - wymruczał fioletowy.
- DZIEWCZYNKĘ? DZIEWCZYNKĘ! NAPRAWDĘ JESTEM TAKI NIEMĘSKI DLA WAS, TAK? JESTEM STUPROCENTOWYM FACETEM TŁUMOKU, KONIEC TEGO
A co robi Cecil, kiedy jest zawstydzony, no oczywiście, że się uroczo rumieni, zasłaniając kołnierzem mundurka. Mia chyba chciała uniknąć reszty wstydu, bo po chwili leżałem na korytarzu pod ścianą, jak najdalej od tamtej orgii.
- To było głupie. Jakbyś powiedział że słońce się pali to zabrzmiałoby to mądrzej, serio. Gratuluję inteligencji, Strudlu. Aleee, to właśnie było yaoi, krótka prezentacja - zaśmiała się, klękając przy mnie. Przyjechałem jej powoli rozplaszczoną dłonią po policzku z zaciśniętymi ustami.
- Tak bardzo. Cię. Nienawidzę.

< MIA???? wszystko zepsułam >

Od Mii CD Cycyla

- To chcesz je w końcu zobaczyć, czy nie? - Uniosłam brew do góry. Odpowiedziało mi ciche westchnięcie chłopaka, który po chwili odsunął się od wejścia do pokoju, gestem dłoni zachęcając mnie do wejścia do niego.
- Nah, puść to szybko, chcę mieć to z głowy - warknął, usadawiając swój królewski zadek na jednym z łóżek. Poszłam w jego ślady i usiadłam obok niego.
- Chyyyba, że... - zaczęłam i przybliżyłam swoje usta do jego ucha.
Ta Cecylia, czy jak mu tam, cały zesztywniał.
- Możemy pooglądać to w 3D, czy tam w 5D - szepnęłam.
- S-sugerujesz coś...? - zapytał niepewnie.
- Chodź~! - Złapałam jego rękę i pociągnęłam w stronę wyjścia.


Lekko zniechęcony nastolatek podążał za mną po schodach. Jednak ja pełna wigoru już prawie wczłapałam się na trzecie piętro.
- No chodź szybciej, bo przegaaaapisz~
Kiedy w końcu doszliśmy bez skojarzeń, zboki jedne na te nieszczęsne trzecie piętro, podeszliśmy do pierwszego z pokoi, gdzie drzwi były lekko uchylone.
- Zobacz - nakazałam, odsuwając się na chwilę od drzwi.
Po jego minie mogłam wnioskować, że totalnie się tego nie spodziewał. No i o to chodziło~!
- S-skąd t-ty...
- Jak byłam raz u Amici, to było stąd słychać dziwne odgłosy - stwierdziłam. - I wyobraź sobie, że to nie był odkurzacz!

<Cecil? xD>

Od Cecila do Mii

Kiedy siedzisz spokojnie w pokoju, a drzwi jednym kopem wyważa różowo włosa, wiedz, że coś się dzieje. Twoje dziecko jest w niebezpieczeństwie, tyle, że nie będzie ono tak zajebiste jak ja, Cecil Elżbieta.
- Ohayooo! Celestia i Amica - to ta lodówka? - są zajęte, więc może zechciałby pan porozmawiać o siedemdziesięciu dwóch dziewicach? Najpierw jednak radziłabym podnieść się z ziemi i nie leżeć w tak wyzywającej pozie, ne - wydęła policzki, podpierając drobnymi rączkami boki. Tak, nie moja wina, że spadłem z łóżka kiedy z hukiem odrzutowca wzięła i wjechała mi do pokoju. TAK SIĘ NIE ROBI
- K-kim ty jesteś - wydukałem, usiłując podnieść się na łokciu. Dawaj dawaj Frank, uda ci się iii... znowu macasz twarzą podłogę cioto. Wstawaj Cecil, bądź super, bądź super, nie schrzań tego.
- Mia - wystawiła rękę, po czym pociągnęła za kołnierz mojego płaszcza. Złapałem równowagę i usiłowałem ją utrzymać jak najdłużej, stojąc ze zmieszaną miną naprzeciwko tego... Kogoś. CZEMU. KOBIETY. NIE. SZANUJĄ. UBRAŃ. Tym bardziej moich. I czemu zawsze trafię na jakieś dziwne towarzystwo - Z tego co wiem, chyba Cycek?
- Cecil, pierdoło. I nie, nie chcę gadać o dziewicach. Te za głośno krzyczą - że cooo
- Czyli nie nawrócisz się na Allaha, więc... Co powiesz na anime? Może je już znasz? Dajesz Cecilio, poszipujemy! - zakrzyknęła uradowana, klaskając radośnie w dłonie. Tak, ten dzień będzie spisany na straty.
- Cecil - poprawiłem ją
- Przecież mówię! Gdzie masz telefon, odpalamy yaoi! - rzuciła się na środek pokoju, szukając wzrokiem komórki. Chyba ją coś bodło i to mocno. Zacisnąłem zęby, złapałem ją pod pachy i uniosłem lekko do góry. Boże, taka drobna, a ledwo co mi się udało. Odwróciłem się na pięcie, stawiając ją w progu. Przekrzywiła naburmuszona głowę, robiąc z ust wąską linię.
- Po pierwsze, weź tu nie grzeb. Jakbyś dildo znalazła to co byś zrobiła, hm. Niefajna sprawa. Drugie, za mocno się w łeb uderzyłaś dziecko, nie będę oglądać jakichś pedałów z chińskich bajeczek - warknąłem, mrużąc oczy - I co to do świętego gołębia yałji
- Yaoi. Przecież właśnie to wytłumaczyłeś, głupku! - jak mi pojechała, normalnie maluchem, moja dusza płacze. Czekaj chwila, co
- Weź wyjdź, kłamiesz, czuję ten smród, albo Costin tędy przechodził. Za dużo się tym kotem wysmarował
- Nie kłamię, mogę to udowodnić...! - zatkałem jej gębę dłonią. Zaraz to by referat zrobiła
- Eno, poka anime

< Mia? ;___; >