Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZABIERZ.TĘ.STOPĘ.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZABIERZ.TĘ.STOPĘ.. Pokaż wszystkie posty

23 listopada 2016

Od Gabryśka - Cd. Mii

A gdyby tak wziąć i związać ją jakimś sznurkiem.. I zaprowadzić do egzorcysty..? Mam przynajmniej szczęście, że jestem w pokoju z Mirai, a nie z Mią. Westchnąłem znacząco i stanąłem przed łóżkiem, tupiąc nogą. 
- Czy szanowna panna Mia raczy zejść swoją mokrą, ekhem, z mojego suchutkiego, do czasu, łóżka i przenieść się do swojego pokoju? - warknąłem cicho. Odpowiedział mi jedynie stłumiony bełkot spod kołdry. - Nie zmuszaj mnie do użycia siły.
Jasnowłosa jedynie przeturlała się z jednego końca materaca na drugi, spadając z hukiem na podłogę. Parsknąłem pod nosem, słysząc ciche przekleństwa dochodzące z naleśnika. Podszedłem do dziewczyny i zdjąłem z niej kołdrę, rzucając ją na łóżko. Ta obrzuciła mnie nienawistnym spojrzeniem, które bez trudu wytrzymałem. Przykucnąłem przy niej i uśmiechnąłem się lekko.
- Nie deprawuj młodzieży. - wymruczałem wprost do jej ucha. - Bo przyniosę cykutę. Sokratesie. - dodałem, nadal tym samym tonem.

[ Mia? Wybacz mi za długość ;^; ]

Od Mii CD Gabryśka

A kto powiedział, że jesteś normalna~? - Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że... Ten dziwny głosik dochodzący z mojego łba nie ma imienia. A przecież znamy się tak długo...

Wiem~!
Od dzisiaj będzie zwała się...
- Ale Lokelani ma rację - prychnęłam, wyprowadzając swój uśmiech na spacer na mordkę. Musiał być na smyczy, c'nie~?
- Że kto przepraszam? - zapytał chłopak, kierując nas do jego pokoju.
Zaśmiałam się cicho pod nosem, nie odpowiadając mu. Tamten przewrócił tylko oczyma.
- Wiesz co, Gab~?
- Jedyne, co wiem, to to, że naprawdę potrzebujesz specjalisty...
- Taaa, ja właśnie o tym. Skoro tak potrzebuję psychola... Ekhm, psychologa, to ty nim zostań i już, pff~. - Nawet nie spytwaszy go o zdanie, weszłam do jego pokoiku, gdzie od razu rozłożyłam się na ciepłym łóżku. Ahhh, jak cieplutkooo~~~!

<Bag? Gab? Czy coś 
Poza tym, to było po hiszpańku, nie po łacinie xD>

18 listopada 2016

Od Gabrijela - Cd. Mii

Przez szparę między zasłoną nie widziałem już twarzy Mii. Zauważyłem jednak, że kretynka wyszła na zewnątrz w różowej, przydługiej koszulce i krótkich spodenkach. Na śnieg. Praktycznie w zimę. Przewróciłem oczami i wyjąłem z szafy swoją bluzę, zakładając wcześniej kurtkę. 
- Jeśli będzie chora.. A jeśli mi się choć raz poskarży, pokraka jedna, to uduszę ją tymi herbatkami. - warknąłem cicho i wyszedłem z pokoju, kierując się w stronę drzwi wyjściowych.
- Mia! - zawołałem głośno, opierając się o ścianę internatu. Różowa zjawiła się w ciągu paru chwil, atakując mnie dwoma śnieżkami. Westchnąłem głośno, ścierając biały puch z twarzy i karku. Chwyciłem lekko jasnowłosą za nadgarstki i pociągnąłem w swoją stronę.
- Em, Gab.. Może nie tutaj.. - jęknęła. Parsknąłem pod nosem i założyłem na nią bluzę, która sięgała jej prawie do kolan. Spojrzała na mnie zaskoczona i zmarszczyła brwi.
- Ty na serio jesteś taka głupia, czy tylko udajesz? - zapytałem, popychając ją lekko w stronę drzwi.
- Nie wiem o co ci chodzi.
- Mia, powiedz mi proszę, kto normalny wychodzi na dwór w zimę ubrany tylko w spodenki i koszulkę? - warknąłem jej do ucha i popchnąłem trochę mocniej.

[ Miaa? Nie znam łaciny, no. ]


16 listopada 2016

Od (tym razem wkurwionej) Mii CD Gabryśka

Kiedy Gab zasłonił zasłony, nie wiedziałam, co myśleć.
- NIENIENIENIENIENIE,ONBYMITEGOJIEZROBIŁ,NIENIE... - jęknęłam, szybko zeskakując z parapetu za oknem. To był parter, więc nóg sobie nie połamałam...

Cóż, na dworzu padał śnieg, toteż cała dygocząca z zimna i calusieńka w białym puchu wzięłam sobie trochę śnieżnej szaty do nagiej dłoni. Od razu poczułam silny przypływ lodowatej nawierzchni w mojej ręce, ale nie zraziłam się tym.

Jednak śnieg się mną zraził.

Nim się obejrzałam, kulka, którą uformowałam przed momentem w dłoniach, znacznie się zmniejszyła. Dodatkowo, rozpuściła...
- Meh - westchnęłam, odrzucając drżącą ręką mini kulkę w siną dal.

Już miałam zamiar wracać do internatu i w jakiś sposób zemścić się na tym pomiocie pieluch z biedry, ale...

<Gab? Nie wiem czemu, ale credo que puedo volar >

12 listopada 2016

Od Gabryśka - Cd. Mii

Uśmiechnąłem się szeroko, słysząc desperację Mii. Dziewczyna ta jednak była nieprzewidywalna. Wolałem więc podejść do okna i zaryglowaćzamknąć je. Różowowłosa nadal dobijała się do drzwi. Korzystając z tego faktu wziąłem jakąś kartkę ze stołu i podpaliłem ją zapalniczką Costina, którą kiedyś mu wziąłem. 
- Ale ładnie płonie! - zawołałem tak, by usłyszała. Na chwilę zapadła cisza. Po chwili odezwał się jej głos. 
- Cycek, wiesz może gdzie jest siekiera?
- Daj mi spokój, różowy tamponie. - odpowiedział chłopak. 
- GABRIJELTUGŁUPIKRETYNIEIDIOTOPOKRAKOPOMIOCIESZATANAOTWÓRZTEJEBANEDRZWIJEBAŃCUTYJEDENIZOSTAWMOJEDZIECIWSPOKOJUKURWAJEGOMAĆ#niemaczasunaspacje#walić_interpunkcję - zawołała, a raczej zapiszczała. W odpowiedzi położyłem tlącą się kartkę na podłogę i poczekałem, aż spłonie do końca. Następnie dmuchnąłem w popiół tak, by wyleciał przez szczelinę pod drzwiami. Znów zapanowała cisza, cisza przed burzą. A raczej Mią. Po chwili zobaczyłem twarz, niczym z horroru, za moim oknem. Z promiennym uśmiechem podszedłem do parapetu i pomachałem zapalniczką przed twarzą dziewczyny, po czym zaciągnąłem zasłony.

[ Mia-chan~? Też Cię kocham ♥ ]


11 listopada 2016

Od Mii CD Gabryśka

Podreptałam za nim i szybko chwyciłam jego koszulkę, ponownie miotając nią na wszystkie strony świata. Ale on ani drgnął na moje czyny i w milczeniu szedł uparcie do pokoju.
- Gaaab, ty głupia parówko z płetwami, tyyy, weź mnie nie ignoruuuj~

No i cisza.

- It's not a prank, bro~! - zawołałam, mocniej ciągnąc jego ubranie. Tym razem zatrzymał się.
- Przyjdź dzisiaj do mnie o dziewiętnastej, bro. I nie spóźnij się~! - powie... A raczej rozkazał Gabrijel.
- Po co? - spytałam zaciekawiona, dalej idąc za nim. Kiedy znaleźliśmy się przed jego pokojem, odpowiedział, że dowiem się w swoim czasie. Wtargnął do pomieszczenia, wcześniej prosząc mnie uprzejmie o puszczenie części jego odzienia. Z cichym westchnięciem zrobiłam to, co chciał i przypatrywałam się, jak znika za drzwiami.

W ostatniej chwili przypomniałam sobie, że groził spaleniem mych dzieci, a, że zostały w jego pokoju...

No i właśnie wtedy usłyszałam odgłos zamykanego zamka.

- FAAAK, GAB, ODDEJ MI MOJE DZIECI, NIC IM NIE RÓB! JEŚLI JE SKRZYWDZISZ, UWIERZ MI, ZAJEBIĘ JAK PSA, ZAJEBIĘĘĘ, WAĆPANIE! Kultura i uprzejmość wymaga, co nie - wydarłam się, waląc pięściami w drewniane wrota.

<Gab? KIL EM ŁIF KAJDNES ♡ >

10 listopada 2016

Od Gabryśka - Cd. Mii

Wpierdzieliłem się do łazienki i rozwaliłem ciuchy po podłodze. Hm. Koszulka, bluza, stanik Mii B), poszewka od poduszki i.. kubek..?
- E, Różowa, o spodniach zapomniałaś, waćpanno! - zawołałem przez drzwi. Jednak nie doczekałem się odpowiedzi. Westchnąłem głośno i uniosłem oczy ku lampie. - Głupie dziewczę. Głuuupie.
Kręcąc głową na boki uśmiechnąłem się pod nosem. Wsadziłem ubrania do kosza na pranie, z którego wyjąłem czarne jeansy. Nie przejmując się syfem w pokoju, wyszedłem z niego, głośno trzaskając drzwiami.
- NISHIMURA, TY MAŁY KURWIU! - zawołałem, opierając się o barierkę na schodach. - Jeśli nie przytarabanisz się tutaj w ciągu dwudziestu sekund, wszystkie twoje herbaty spłoną! - dodałem, nadal z uśmiechem. Nie musiałem czekać nawet połowy z wymierzonego czasu. Mia pojawiła się przede mną po czterech sekundach.
- Nie krzywdź moich dzieci! - jęknęła, chwytając mnie za koszulkę i ciągając w tę i we wtę.
- No zastanowię się. Wzięłaś i ukradłaś mi spodnie, a ta zniewaga krwi wymaga.
- Przecież masz jakieś na sobie.. - zauważyła, przypatrując się moim łydkom.
- Bo byłem przygotowany na sabotaż z twojej strony! - odparłem, odsuwając się od barierki, tym samym omijając jasnowłosą.
- No dobra, już. Co chcesz, żebym zrobiła? - jęknęła.
- Nic.
- Nic..?
- Nic. Po prostu.. Bądź przygotowana. To chyba dobre określenie. - odpowiedziałem zagadkowo, wracając do pokoju.


[ Mia? Oj, jeszcze zemsty nie widziałaś~ ]

Od Mii CD Gabryśka

- Ale tak się nie robi, noo! Tylko ja tak mogę, pff - mruknęłam, próbując powstrzymać śmiech.
- Phi, a kto tak powiedział?
- Sam Putin, ja ci powiem, waćpanie~!
- Oho, to teraz żeś arystokratka? No, no, waćpanno Mio, tegoż to się żem po waćpannie nie spodziewał!
Wstałam, zrzucając z siebie koc i stanęłam obok łoża, po czym ukłoniłam się przed chłopakiem.
- Jest wiele rzeczy, których byś się po mnie nie spodziewał, hehe~
Westchnął cicho, po czym sam podniósł się do siadu.
- No, a teraz, waćpanie, idź się waćpan ubierz, bo nie mam zamiaru cię waćpanie w slipkach oglądać, no - zaśmiałam się, po czym podałam mu ubrania. Jednak nie zauważył, że nie podałam mu spodni. Zabrał ode mnie rzeczy i pokierował się do łazienki, a ja w tym czasie zabrałam z jego szafy wszystkie spodnie i wyszłam z pokoju.
- Zemsta jest słodka~! - zawołałam, cicho chichocząc.

<Gab? XD>

Od Gabryśka - Cd. Mii

Mia rozpoczęła wojnę.
Którą wygram.


Po krótkiej chwili udało mi się złapać za nadgarstki Mii, która była już czerwona ze śmiechu. 
- Ło, rusek ma wolę walki! - zawołała, prawie płacząc. Uśmiechnąłem się pod nosem i, nadal trzymając ręce jasnowłosej, sięgnąłem po koc, który zleciał na podłogę. - E, Gab.. Co ty..
Nie zdążyła dokończyć, gdyż narzuciłem na nią materiał, związując go na jej plecach. Udało mi się jednak zawinąć koc tak, żeby jej głowa była "na zewnątrz".
- I co ci to dało, rusku-nierusku, hm? - zaśmiała się.
- Naleśnik z Miowym nadzieniem. A co? - zacmokałem. - Przygotuj się na śmierć. Ze śmiechu, muahaha!
- Gab, nie. Nie! Staph, plz. Gabryś! Gabrijelu RafaGAHAHAHAHAHAGAHAHA! SKOgahaSKOŃhehSPŁOŃ!


Dziewczyna zaczęła wykonywać jakieś dziwne ruchy pod kocem. Wyglądała, jak panga wyjęta z wody. 
- No i co, hm? - mruknąłem, wypuszczając ją z kocowego naleśnika.


[ Miaaaa? ]

Od Mii CD Gabryśka

-Osz tyyy! Zniszczyłeś mi autoryteeet! Zniszczyłeś, podarłeś i zepsułeś, czy co tam jeszcze! Nah, a byłeś takim fajnym przykładem ruska-nieruskaaa~!
Gab westchnął cicho, ale po chwili odgryzł się, mianowicie czymś takim:
- Jak chcesz, to mogę jeszcze podeptać, hehe.
- GAB, TY PARÓWO JEDNA! - No i w tymże momencie rzuciłam się na niego. To tak, jakby obraził herbatkę, no~! O ile już tego nie zrobił...

Wywróciłam go z pozycji siedzącej z powrotem do leżącej. Sama na nim wylądowałam i zastosowałam najgorszą karę z najgorszych.


To były tortury.


Level Mia.



Mianowicie...

Został zaatakowany przeze mnie

Mą armią łaskotkową
Aka palce.

<Gab~?>

8 listopada 2016

Od Gabryśka - Cd. Mii

- No odezwała się święta, kurdebele! - również zawołałem zbulwersowany, a jednocześnie rozbawiony. 
- NOJABYŁAMGRZECZNAPRZE.. 
- Milcz, kobieto. - warknąłem. - Pół internatu obudzisz. I nie, nie byłaś grzeczna. Trzy razy mnie zepchnęłaś z łóżka, później dostałem od ciebie łokciem w żebra. I teraz, na dodatek, ugryzłaś mnie w stopę. - fuknąłem, jak obrażony kot i z powrotem usiadłem na łóżku, zaplatając ręce na piersi. Jeszcze bezczel mi taki syf zrobiła w tym pokoju.. A później Mirai i ja będziemy to musieli sprzątać. Mia, ty mały kurwiu. Przylazłaś z tą herbatką-sratką i nas nią naćpałaś. Kurdebele. 
- W ogóle to.. to ty pedofilu ty! - zawołała nagle, ni z gruchy, ni z pietruchy. Moje brwi chyba wylądowały w tym momencie na Księżycu. - Pe-do-fi-lu!
- Właśnie. To pedofilia. Powinienem to gdzieś zgłosić, że czternastolatka próbowała mnie porwać i zgwałcić w moim własnym pokoju na moim własnym łożu. No. - ponownie fuknąłem, odgarniając białe kłaki z czoła. Tak to się kończy, jak się ogląda jakieś pojebane filmiki o słodkim flircie na jutjubach. Z Mią zwłaszcza. I z tą jej jebaną, głupią herbatką.

[ Mia? Don't kill me, plz ;-; ]

Od Mii Do Gabryśka

- Ugh, gdzie ja jestem...? - zapytałam, rozglądając się po pomieszczeniu. Jednak nie trwało to długo, bo już po chwili poczułam jak coś dużych rozmiarów ląduje w moich ustach. Zerwałam się nagle, czując jak to coś się porusza.
- Kughwa, cho to es?! - wykrzyknęłam, by po chwili wypluć to coś z ust. Kiedy zorientowałam się, co to jest, pisnęłam, plując na wszystkie strony, budząc tym samym towarzysza, który był razem ze mną na łóżku.
- Huh...? Co je-
- KURWAMAĆ,GABRIJEL,JAPIERDOLE,FUUU! - wydarłam się, przy okazji spadając z łóżka.

Jasnowłosy zerwał się z drugiej strony łóżka, widocznie zasnęliśmy razem w jednym łóżku, ale, co ciekawe, po przeciwnych stronach: ja w tak zwanych "nogach", a on... Normalnie. Normalnie. 69 normalnie.  Nah, widocznie za dużo herbaty...

Widząc mnie na podłodze, wijącą się na wszystkie strony i plującą na wszystkie strony, oraz próbującą oczyścić sobie język, ponowił swe pytanie.
- GABRIJEL, STÓP SIĘ DO BUZI NIE WKŁADA! SZCZEGÓLNIE KOMUŚ! - warknęłam, nie zaprzestając swych wcześniejszych czynności.

<Gab? Herbatę razem ćpali, ot co XD>