Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEMAMPOJĘCIAJAKAMABYĆETYKIETA.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEMAMPOJĘCIAJAKAMABYĆETYKIETA.. Pokaż wszystkie posty

5 listopada 2016

Od Ayato - Cd. Mirai


Podczas pobytu w nowej szkole, postanowiłem się gdzieś przejść. Rozpakowałem swoje rzeczy, przebrałem się w czyste ubranie i ruszyłem na miasto, chciałem je trochę obejrzeć. Wokół było pełno kałuż i wciąż musiałem kogoś przepraszać, bo popychałem go starając się nie wejść w brudną wodę. Gdy myślałem, że pogoda choć na trochę się poprawi od razu pożałowałem tej decyzji. Zaczął padać deszcz, na ulicach coraz szybciej robiło się pusto. Nie zakładałem kaptura, bo jaki to sens zakładać go na mokre włosy? Wszedłem do jednej z uliczek, gdzie dachy budynków się ze sobą złączały, przez co było tam trochę suchego miejsca. Patrzyłem na chodnik i rozmyślałem nad różnymi rzeczami, gdy nagle poczułem, że w kogoś uderzyłem. Gdy usłyszałem szybkie przeprosiny, podniosłem głowę i ujrzałem osobę, którą widziałem już wcześniej w szkole.

- To ja powinienem przeprosić. Nie patrzyłem gdzie idę - uśmiechnąłem się lekko - Nic ci nie jest?
- Chyba nie - dziewczyna trzymała w rękach pieniądze. Zauważyłem, że też jest cała mokra, a miała na sobie jedynie zwykłą kurtkę, z której ciekła już woda. Zdjąłem swój biały płaszcz i okryłem nim jej ramiona, wiążąc dokładnie pod szyją, by jej nie spadł.
- Jestem Mika Hyakuya, a ty? - spytałem z jeszcze większym uśmiechem, patrząc na nią z radością.
<  Już myślałam, że to ukryję Mirai?>

29 października 2016

Od Nico - Cd. Costina

Gdy usłyszałem wypowiedziane przez niego zdanie starałem się nie zacząć śmiać. Dla mnie takie sceny zdarzają się tylko w tanich romansidłach, ale pomimo wypowiedzi Costina, nie wydawał się zazdrosny czy też samotny. Uśmiechnąłem się łobuzersko i usiadłem na trawie patrząc na niego z góry.
- Masz bardzo ciekawe historie miłosne - mruknąłem patrząc się w dal. - Dlaczego myślisz, że chcę cię poderwać? Dostałbym jeszcze po łbie - sarkazm w moim głosie był coraz bardziej słyszalny, ale gdy spojrzałem na Costina chyba tego nie usłyszał. Usiadł obok mnie uważając by grabie nie spadły mu na głowę. Wyciągnąłem nogi przed siebie, a gdy usłyszałem dzwonek z ociąganiem wstałem z ziemi, otrzepując się z  niewidzialnego kurzu. Już miałem powiedzieć mu coś ważnego, gdy zobaczyłem chłopaka idącego w naszą stronę. Patrzył na Costina, więc pomyślałem, że to chłopak o
którym mówił wcześniej. Jeśli on tu szedł wolałem nie być tu w tym samym miejscu.
- Ja lecę, jak coś to po lekcjach będę na dachu - wyszeptałem mu do ucha i pocałowałem na odchodne zważając, że chłopak jest coraz bliżej.
<Costin?>

16 października 2016

Od Celestii - Cd. Mahiru

Policz do dziesięciu. Wdech, wydech. I tak w kółko. Póki tego nie zeżre.
- Skoro  nie chciałeś tej pizzy, to po jaką cholerę ją zamawiałeś? - warknęłam, kładąc rękę jasnowłosego na stole.
- Kto powiedział, że nie chcę? Proponuję ci tylko, byś wzięła kawałek. - odparł z głupim uśmiechem.
- Powiedz mi proszę, panie starszy, czy ja wyglądam na jakąś biedną?, albo niedożywioną?
Mahiru podparł głowę na dłoni i spojrzał tęsknie na talerz.
- Wyglądasz, jakbyś zaraz miał zacytować trzeci monolog Hamleta. - burknęłam, zaplatając ręce na piersi. Po chwili jednak sięgnęłam po telefon i sprawdziłam rozkład jazdy autobusów. Najbliższy jechał za pół godziny.
- Z keczupem albo bez, wielkie to pytanie.. - wymamrotał w końcu. Moją odpowiedzią było jedynie uniesienie brwi.

[ Panie Hamlecie? ]

Od Mahiru CD Celestii

-Mam szesnaście lat, jestem w trzeciej. Ale jestem niski i mam twarz jak pięciolatek-zaśmiałem się.
-Coś w tym jest. Ale myślę, że nie wyglądasz na pięciolatka. Gdyby ktoś mi pokazał twoje zdjęcie to powiedziałabym, że masz tak z 10 lat-uśmiechnęła się.
-Niewiele to zmienia-odparłem, sięgając po drugi kawałek pizzy-jesteś pewna, że nie chcesz?
Zacząłem machać kawałkiem pizzy przed jej twarzą.
-Tak. Nie chcę, dziękuję-odparła krótko.
-Na pewnooooooo?-Zapytałem, nadal machając kawałkiem pizzy.
-Tak, spadaj-warknęła. Odpuściłem na moment, aby po pięciu sekundach powrócić do poprzedniej czynności.
-A teraaaaaaz?-Zapytałem znów.


<Celes?>

Od Celestii - Cd. Mahiru

Wyjrzałam przez okno, oczekując poprawy pogody. Ale nic takiego się nie stało. Po chwili dobiegło mnie pytanie jasnowłosego.
- Nie. Nie przyszłam tu jeść. - odparłam, zdejmując płaszcz.
- Too.. Po co?
- Nie chciałam w taką pogodę wracać do akademika. Ale widzę, że nie będę miała wyboru. - westchnęłam cicho, przymykając oczy. - Pozostaje mi autobus. - dodałam, po krótkiej chwili ciszy.
- Pan zamawiał pizzę? - dobiegł głos gdzieś z prawej. Blondyn przytaknął i odebrał od kelnerki talerz, kładąc go na stole. 
- Prosz, poczęstuj się. - powiedział, uśmiechając się szeroko.
- Podziękuję. Mam jeszcze rogalika w torbie, więc no. - odparłam, opierając twarz na dłoni. - Właściwie, to w której ty jesteś klasie? Bo na I mi stanowczo nie wyglądasz.. - mruknęłam, nadymając policzki.

[ Mahiru? Noej, nie wiem co odpisać xD ]

15 października 2016

Od Mahiru Cd Celes

-Serio? Hm... W sumie nic dziwnego, że nie ogarnąłem. Byłem w pokoju na sekundkę i rzuciłem tylko torbę, nawet do niego nie wszedłem, więc nie zwróciłem uwagi. A potem tylko tam wbiłem i zabrałem swoje manatki-zaśmiałem się.
-Manatki... Manatki... Manaty?-Zapytała niewyraźnie.
-Hę? Co?
-Manaty. Ssak wodny z rodziny manatowatych, żyjący na pograniczu środowiska morskiego i słodkowodnego, roślinożerca-objaśniła.
-Mówisz, jakbyś czytała to z encyklopedii-powiedziałem z nutką podziwu w głosie.
-Wiem. Jestem genialna-podrzuciła dumnie włosy do góry, niczym modelka z reklamy L'Oréal Paris. Parsknąłem cicho, patrząc bacznie w stronę barku, mając nadzieję, że za chwilę zobaczę kelnera z moją pizzą.
-Zamówiłaś coś?-Zapytałem z ciekawości.

<Celes?>

Od Celestii - Cd. Mahiru

Zarzuciwszy torbę na plecy wyszłam ze szkoły. Dzisiaj nie miałam dodatkowych zajęć, więc dzień był wolny. Jednak pogoda pozostawiała wiele do życzenia. Ciemne chmury przykrywały niebo i zerwał się silny wiatr. Na ulicach było mało ludzi. Większość siedziała w ciepłych galeriach lub nie wychodziła z domu. Z góry zaczęły spadać ciężkie krople deszczu, przez co zmuszona byłam otworzyć niezwykle urokliwą parasolkę. Taką przezroczystą z czarną falbanką. Westchnęłam cicho i spojrzałam w niebo. Nie zapowiadało się na to, by przestało padać. Deszcz się wręcz jeszcze bardziej nasilił. Skręciłam więc w prawo, wchodząc do jakiejś pizzerii. Zdążyłam jedynie z powrotem złożyć parasol i wrzucić go do torby, gdy usłyszałam jakiś znajomy głos. Podniosłam wzrok, by zobaczyć mojego byłego współlokatora. Pomachał do mnie i dał znak, bym się przysiadła.
- Cześć, jestem Mahiru. Może się dosiądziesz? Chodzimy razem do szkoły, ale raczej mnie nie kojarzysz. - wypowiedział na jednym tchu.
- Wow, gościu, podziwiam cię. Ćwiczysz w jakiejś operze, czy coś?
- Co? Czemu? - zmarszczył brwi.
- A nie, nic. - odparłam, siadając naprzeciw blondyna. - Poza tym, może już nie pamiętasz, ale przez trzy godziny byliśmy współlokatorami. - dodałam, uśmiechając się niewinnie.

[ Mahiruu? ]

Od Mahiru

Lekcje się już skończyły, więc mogłem poszwendać się po mieście. Wybyłem z terenu szkoły, zakładając słuchawki na uszy. Włączyłem na starej MP3'ce piosenkę "Wolf in Sheep's Clothing".
Wystukując melodię piosenki palcami na zewnętrznej części kieszeni, przyspieszyłem kroku. Postanowiłem rozejrzeć się za jakimś miejscem, w którym mógłbym coś zjeść. Poszedłem chodnikiem w lewo, kierując się w stronę najbardziej ruchliwej ulicy w okolicy (nie czuję, jak rymuję i gadam, jak Mickiewicz Adam).
Zdawało mi się, że tam była jakaś pizzeria, a miałem akurat ochotę na pizzę. Kiedy dotarłem do ulicy, zerknąłem na jej przeciwną stronę. Była tam ta pizzeria, o której myślałem przedtem. Przeszedłem po pasach, wbijając do lokalu. Przy "barku" zamówiłem sobie średnią pizzę pepperoni i usiadłem przy pierwszym lepszym stoliku. Był niezły tłok, przez co byłem zmuszony zająć trzyosobowy, ostatni stolik. Nagle, do pizzeri weszła jakaś dziewczyna. Kojarzyłem ją ze szkoły. Rozglądając się za wolnym miejscem, machnąłem do niej i powiedziałem:
-Cześć, jestem Mahiru. Może się dosiądziesz? Chodzimy razem do szkoły, ale raczej mnie nie kojarzysz-zaproponowałem wręcz przerażająco otwarcie.


<Celes?>