28 grudnia 2016

Od Tima

Otworzyłem powoli oczy. Nieprzytomny wziąłem telefon i spojrzałem na godzinę. "Zaraz... Dziesiąta trzydzieści... Co?! Dziesiąta trzydzieści?!" Wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem się przebrać. Przejechałem kilka razy włosy szczotką i suchym szamponem i popędziłem się spakować. Biegnąc do klasy powtarzałem ciągle:
- Fuck, fuck, fuck, fuck, fuck... Znowu się spóźniam... FUCK... - wyszeptałem.
Puk, puk, puk.
- Proszę... - usłyszałem zza drzwi i nacisnąłem klamkę. Zacisnąłem zęby.
- Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
- Na prawdę? A może spóźnisz się do dyrektora?
- Emmm... Nie, przepraszam...
- Siadaj.
Skierowałem się do pustej ławki. Byłem nowy w klasie, bo przenieśli mnie, przez moje zachowanie. Nie ważne jakie. Ważne, że mnie przenieśli. Usiadłem obok jakiegoś chłopaka. No nieźle. Musiałem się odezwać.
- Pożyczysz ołówek?
<Chyba wiem kto odpisze... Ale macie wolny wybór. Czy naprawdę nie potrafię pisać czegoś dobrego?!>

27 grudnia 2016

Od Koito CD Reika

-Mam dzielić pokój...-Spojrzałam nienawistnie na chłopaka, którego miałam (nie)przyjemność spotkać już parę razy przedtem-...Z tobą?
-Najwyraźniej. Mi też to niezbyt odpowiada. Jesteś strasznie płaska-stwierdził.
Po chwili dziwnej ciszy zapytał:
-... Powiedziałem to na głos?
Zmarszczyłam brwi, próbując się nie denerwować. Wzięłam parę głębszych oddechów i wywarczałam:
-Słuchaj, pajacu. Wyjaśnijmy sobie coś. Kiedy ja się przebieram, ty wychodzisz. Kiedy idę pod prysznic, też wychodzisz.
-Co? Mam wyłazić, bo ty masz jakieś problemy? Jeny-wymamrotał ze złością.
-Po prostu się zastosuj-warknęłam.


<Reik?>

Od Mahiru CD Costina

Podczas, gdy Costin siedział tyłkiem na lodzie, ja trzymałem się nerwowo barierki. Ściskałem ją tak mocno, jakby miała zaraz mi uciec. Zacisnąłem zęby i przesunąłem lewą nogę po lodzie, a następnie prawą. Przejechałem w ten sposób kilka centymetrów, by następnie znów przytrzymać się barierki.
Odetchnąłem cicho, po czym ponownie spróbowałem przejechać w ten sam sposób paręnaście centymetrów. Powolutku, z każdym podejściem szło mi coraz lepiej. W pewnym momencie poślizgnąłem się, a nogi rozjechały mi się na dwie strony.
Wylądowałem tyłkiem na lodzie, w żaden sposób nie będąc w stanie się podnieść.
Na pomoc ruszył nieznajomy chłopak, prawdopodobnie kilka lat starszy ode mnie. Podjechał do mnie i z lekkim uśmiechem podał mi rękę, proponując pomoc we wstawaniu. Wyciągnąłem dłoń w stronę jego i już miałem złapać go za nadgarstek, kiedy przyczołgał się do mnie Costin i niby przypadkowo przewrócił nieznajomego.
-Ups-wymamrotał czarnowłosy, udając skruchę. Podparł się o barierkę i pomógł mi wstać.
-Jeny, jesteś strasznie zazdrosny-wymruczałem.
-Ja? Zazdrosny? Przecież niechcący w niego wjechałem-skłamał chłopak, patrząc na mnie dziwnym wzrokiem.
-Pff-prychnąłem.


<Costin?>

26 grudnia 2016

Moim zdaniem...

...zabicie kogoś na wojnie
nie różni się niczym od
popełnienia zwykłego morderstwa.



GODNOŚĆ: Tim (znaczy "czcić boga") Liam Sam Meyer ("zarządca")
PSEUDONIM: Tymoteusz, Li, Samuel, Meyer, Mey, Ti ogólnie dużo tego jest.
ROLA: Diabeł
WIEK: 29 października skończył 15 lat.
PŁEĆ: Mężczyzna
POCHODZENIE: Ameryka południowa, Surinam, Brownsweg
ORIENTACJA: Biseksualny, ale preferuje jednak mężczyzn Osz fak bierz Mydło stary
ZAUROCZENIE: A kto to wie?
CHARAKTER: Tima Meyera można porównać tylko do... No, do Tima Meyera.
Jego zachowanie jest typowe dla nastolatków. Jest zbuntowany. Nie słucha dorosłych, ani innych osób.
Tim jest z pewnością osobą oryginalną, która nikogo nie pyta o zdanie. Nauczył się samodzielności, która często mu się przydaje. Mimo swojego wyglądu jest osobą niezwykle wściekłą, jednak kiedy trzeba potrafi walczyć, choć głównie robi to w obronie. Poza niekontrolowanymi wybuchami gniewu jest spokojny. Trzyma tylko z zaufanymi osobami, jest niezwykle twardy, ale gdzieś w głębi serca bardzo boi się odrzucenia, także stara się nikogo nie ranić psychicznie.
UMIEJĘTNOŚCI:
- Jest świetnym poliglotą, mówi w 10 językach: niderlandzki, portugalski, portugalski w odmianie brazylijskiej, hiszpański, angielski, francuski, keczua, ajmara, guarani, niemiecki.
- Potrafi dobrze śpiewać.
- Jest bardzo silny.
O POSTACI: Jego historia ani trochę nie jest ciekawa. Można tylko powiedzieć, że jego rodzice się nad nim znęcali, przez co ma spaprany charakter. Do tego ze względu na to, że rodzice Tima go bili, ma Afenfosmofobię, czyli strach przed dotykiem.
INNE: 
- Bez koszulki  oSZ FAK LEVI
- W pokoju trzyma ptasznika goliata, którego przywiózł ze swojej ojczyzny - Kła.
- Mierzy 171 centymetrów.
- Waży 52 kilogramy.
- Jego ulubiony kolor to czarny.
- Ma szare oczy i czarne włosy, jednak czasami farbuje końcówki na ciemno zielony.

Keri nie bierze odpowiedzialności za wszystkie oznaki fangirlu tutaj zawarte. Dziękuję za uwagę XD

18 grudnia 2016

Od Arii CD Natalii

- I co?! Jesteś z siebie zadowolona?! - krzyknęłam do dziewczyny stojącej przede mną.
W okolicach biustu moja kurtka była całą zalana kawą, a ja już mordowałam winowajczynie w myślach.
- Nie, przepraszam - odpowiedziała zawstydzona - Sprawdzałam coś i się zagapiłam...
- To cię nie usprawiedliwia!
- Ej, ale teraz trochę przesadzasz.
- Miej do mnie szacunek.
- Dlaczego? Nawet się nie znamy
"Jezu, ale rozpuszczona dziewucha..." - myślałam. Byłam strasznie wściekła. Kopnęłam kupkę śniegu pod moimi stopami i uciekłam do domu.
<Natalia?>

17 grudnia 2016

Od Natalii

   Pierwsze płatki śniegu zaczęły spadać z ciemnych chmur. Powoli mknęły ku ziemi, by opatulić ją białą pierzyną. Ludzie szli przez ulice w czapkach i szalach, niekiedy z parasolką. Temperatura z pewnością była bliska zeru, jednak przez wiatr wydawało się, że była ujemna. Moje chwilowe zamyślenie przerwał dzwonek. Czym prędzej wpakowałam książki do torby, rzuciłam krótkie do widzenia nauczycielowi fizyki i opuściłam salę. Nienawidziłam tego przedmiotu całym swoim sercem, duszą i umysłem. Nie rozumiałam połowy wzorów i jednostek nie wiadomo skąd wziętych. Skierowałam swe kroki ku schodom, następnie do szatni. Korzystając ze zwolnienia napisanego przez ciocię, opuściłam budynek. 
   W kieszeni płaszcza dzwoniło parę drobnych. W portfelu zaś miałam te grubsze pieniądze, które zamierzałam przeznaczyć na prezent dla cioci i jej rodziny. Kuzyni kiedyś wspominali coś o modelach samolotu. A dla cioci chciałam kupić portfel. Jej stary podobno się rozpadł. Wujek dostanie ode mnie serię Sherlock'a Holmes'a, bo ubóstwia wręcz tę serię. Z tymi myślami wpadłam do jednej z większych galerii. Chciałam mieć pewność, że wyjdę stąd z prezentami. Zdjęłam z głowy nauszniki i wsadziłam je do torby, przy okazji rozpinając płaszcz. Krótkie spojrzenie na ekran telefonu, by sprawdzić godzinę, poskutkowało zderzeniem się z jakimś osobnikiem.

[ Ktoś? ;n; ]

16 grudnia 2016

Od Reik'a CD Koito

Głupia suka...!-krzyknąłem podnosząc się z ziemi. Wyciągnąłem pistolet i zacząłem w nią strzelać. Chyba nawet ją trafiłem ale nie mam pewności. No cóż, przynajmniej uciekła. Poszedłem do swojego pokoju. Kiedy tylko otworzyłem drzwi przywitał mnie muj pies. Wtedy byłem już pewien że to mój pokój. Przebrałem się i spakowałem, jutro ma być trzy dniowa wycieczka w góry więc wolę być już teraz przygotowany. Kiedy już się spakowałem położyłem się spać. Mam nadzieję że Jutro jej nie spotkam...-Pomyślałem przed zaśnięciem. Rano wziąłem torbę i poszedłem na autobus. Kiedy już w nim byłem znowu zobaczyłem tę dziewczynę. Tym razem z bandażem na łydce. Ha! Jednak trafiłem!-Pomyślałem. Po kilku godzinach byliśmy na miejscu. Kiedy wyszliśmy z autobusu nauczyciele policzyli nas, dali plan zajęć i przydzielili pokoje. Mój pokój miał numer 69, zapisane to miałem na kartce. Tym razem nie mogłem się pomylić. Nauczyciele mówili też że pokoje będziemy dzielili tak samo jak w szkole. Czyli chłopak i dziewczyna. Po drodze do pokoju zastanawiałem się z szyderczym uśmiechem jaka fajna d*pa mi się trafi... Kiedy otworzyłem drzwi nikogo w środku jeszcze nie było więc zacząłem się rozpakowywać. Kiedy otworzyłem torbę wyskoczył z niej Idiota.
- Ty debilu! Jak tu wlazłeś!? Eh... nie ważne...
Zostawiłem go z moją torbą i poszedłem do łazienki piętro niżej. Kiedy otworzyłem drzwi ZNOWU zobaczyłem tę dziewczyne... Chociaż tym razem w samej bieliźnie. Zaczęła głośno krzyczeć a ja wyszedłem zobaczyć znaczki na ubikacji. Nie no, męski...-Pomyślałem. Pewnie jakiś debil podmienił znaczki.-Pomyślałem po chwili znowu. Kiedy tak myślałem dziewczyna zdążyła podbiec do mnie i dać mi w pysk. Zboczeniec!-Krzyknęła i uciekła. Eh... Podniosłem się z ziemi i poszedłem do swojego pokoju. Kiedy otworzyłem drzwi zobaczyłem tę samą dziewczynę głaskającą Idiote. No nie... I jeszcze mam z nią siedzieć przez trzy dni w jednym pomieszczeniu...-Pomyślałem widząc jej torbę na krześle.

<Koito?>