-Mam dzielić pokój...-Spojrzałam nienawistnie na chłopaka, którego miałam (nie)przyjemność spotkać już parę razy przedtem-...Z tobą?
-Najwyraźniej. Mi też to niezbyt odpowiada. Jesteś strasznie płaska-stwierdził.
Po chwili dziwnej ciszy zapytał:
-... Powiedziałem to na głos?
Zmarszczyłam brwi, próbując się nie denerwować. Wzięłam parę głębszych oddechów i wywarczałam:
-Słuchaj, pajacu. Wyjaśnijmy sobie coś. Kiedy ja się przebieram, ty wychodzisz. Kiedy idę pod prysznic, też wychodzisz.
-Co? Mam wyłazić, bo ty masz jakieś problemy? Jeny-wymamrotał ze złością.
-Po prostu się zastosuj-warknęłam.
<Reik?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miś Puchatek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miś Puchatek. Pokaż wszystkie posty
27 grudnia 2016
16 grudnia 2016
Od Reik'a CD Koito
Głupia suka...!-krzyknąłem podnosząc się z ziemi. Wyciągnąłem pistolet i
zacząłem w nią strzelać. Chyba nawet ją trafiłem ale nie mam pewności.
No cóż, przynajmniej uciekła. Poszedłem do swojego pokoju. Kiedy tylko
otworzyłem drzwi przywitał mnie muj pies. Wtedy byłem już pewien że to
mój pokój. Przebrałem się i spakowałem, jutro ma być trzy dniowa
wycieczka w góry więc wolę być już teraz przygotowany. Kiedy już się
spakowałem położyłem się spać. Mam nadzieję że Jutro jej nie
spotkam...-Pomyślałem przed zaśnięciem. Rano wziąłem torbę i poszedłem
na autobus. Kiedy już w nim byłem znowu zobaczyłem tę dziewczynę. Tym
razem z bandażem na łydce. Ha! Jednak trafiłem!-Pomyślałem. Po kilku
godzinach byliśmy na miejscu. Kiedy wyszliśmy z autobusu nauczyciele
policzyli nas, dali plan zajęć i przydzielili pokoje. Mój pokój miał
numer 69, zapisane to miałem na kartce. Tym razem nie mogłem się
pomylić. Nauczyciele mówili też że pokoje będziemy dzielili tak samo jak
w szkole. Czyli chłopak i dziewczyna. Po drodze do pokoju zastanawiałem
się z szyderczym uśmiechem jaka fajna d*pa mi się trafi... Kiedy
otworzyłem drzwi nikogo w środku jeszcze nie było więc zacząłem się
rozpakowywać. Kiedy otworzyłem torbę wyskoczył z niej Idiota.
- Ty debilu! Jak tu wlazłeś!? Eh... nie ważne...
Zostawiłem go z moją torbą i poszedłem do łazienki piętro niżej. Kiedy otworzyłem drzwi ZNOWU zobaczyłem tę dziewczyne... Chociaż tym razem w samej bieliźnie. Zaczęła głośno krzyczeć a ja wyszedłem zobaczyć znaczki na ubikacji. Nie no, męski...-Pomyślałem. Pewnie jakiś debil podmienił znaczki.-Pomyślałem po chwili znowu. Kiedy tak myślałem dziewczyna zdążyła podbiec do mnie i dać mi w pysk. Zboczeniec!-Krzyknęła i uciekła. Eh... Podniosłem się z ziemi i poszedłem do swojego pokoju. Kiedy otworzyłem drzwi zobaczyłem tę samą dziewczynę głaskającą Idiote. No nie... I jeszcze mam z nią siedzieć przez trzy dni w jednym pomieszczeniu...-Pomyślałem widząc jej torbę na krześle.
<Koito?>
- Ty debilu! Jak tu wlazłeś!? Eh... nie ważne...
Zostawiłem go z moją torbą i poszedłem do łazienki piętro niżej. Kiedy otworzyłem drzwi ZNOWU zobaczyłem tę dziewczyne... Chociaż tym razem w samej bieliźnie. Zaczęła głośno krzyczeć a ja wyszedłem zobaczyć znaczki na ubikacji. Nie no, męski...-Pomyślałem. Pewnie jakiś debil podmienił znaczki.-Pomyślałem po chwili znowu. Kiedy tak myślałem dziewczyna zdążyła podbiec do mnie i dać mi w pysk. Zboczeniec!-Krzyknęła i uciekła. Eh... Podniosłem się z ziemi i poszedłem do swojego pokoju. Kiedy otworzyłem drzwi zobaczyłem tę samą dziewczynę głaskającą Idiote. No nie... I jeszcze mam z nią siedzieć przez trzy dni w jednym pomieszczeniu...-Pomyślałem widząc jej torbę na krześle.
<Koito?>
8 grudnia 2016
Od Koito CD Reika
Podbiegłam do chłopaka i kopnęłam go w obojczyk, tym samym rzucając nim o drzwi. Otworzyłam szybko drzwi i wywaliłam chłopaka na korytarz.
-Pomyliłeś pokoje, zboczeńcu!-Warknęłam przez drzwi. Usłyszałam przez drzwi, jak chłopak wstaje, a pod drzwiami widziałam jego buty, więc uznałam, że sprawdzał numerek pokoju.
-O chuj, rzeczywiście-mruknął, po czym się oddalił. Warknęłam coś ze złością pod nosem i wciąż zaczerwieniona zaczęłam się ubierać.
Kiedy ubrałam się w mundurek, wybiegłam na korytarz w poszukiwaniu tego jełopa. Podbiegłam do schodów, a na ich szczycie zauważyłam tego palanta. Czym prędzej wbiegłam po schodach, a kiedy dotarłam na górę, sprzedałam chłopakowi najsilniejszego kopa w tyłek, na jakiego było mnie stać.
Czarnowłosy przewrócił się do przodu i przejechał metr po podłodze.
Prychnęłam coś pod nosem i zaczęłam schodzić na dół, całkiem usatysfakcjonowana.
<Reik?>
-Pomyliłeś pokoje, zboczeńcu!-Warknęłam przez drzwi. Usłyszałam przez drzwi, jak chłopak wstaje, a pod drzwiami widziałam jego buty, więc uznałam, że sprawdzał numerek pokoju.
-O chuj, rzeczywiście-mruknął, po czym się oddalił. Warknęłam coś ze złością pod nosem i wciąż zaczerwieniona zaczęłam się ubierać.
Kiedy ubrałam się w mundurek, wybiegłam na korytarz w poszukiwaniu tego jełopa. Podbiegłam do schodów, a na ich szczycie zauważyłam tego palanta. Czym prędzej wbiegłam po schodach, a kiedy dotarłam na górę, sprzedałam chłopakowi najsilniejszego kopa w tyłek, na jakiego było mnie stać.
Czarnowłosy przewrócił się do przodu i przejechał metr po podłodze.
Prychnęłam coś pod nosem i zaczęłam schodzić na dół, całkiem usatysfakcjonowana.
<Reik?>
Od Reik'a CD Koito
Meh... Ona jest jakaś dziwna... Ale czuję że jeszcze dzisiaj się
spotkamy.-Pomyślałem po czym zacząłem iść w kierunku swojego pokoju.
Cztery kropka dwa...-Pomyślałem przed wejściem patrząc się na numer
drzwi. Otworzyłem drzwi i zapaliłem światło. Nie było na szczęście mojej
dziwnej współlokatorki więc rozebrałem się i poszedłem pod prysznic.
Kiedy skończyłem zacząłem słyszeć że ktoś wszedł do pokoju i coś robi
więc ubrałem się i wyszedłem z łazienki. Kiedy otworzyłem drzwi znowu
zobaczyłem tę samą dziewczynę którą widziałem przez cały dzień, chociaż
tym razem w połowie gołą. Pewnie pomyliła pokoje i zaczęła się
przebierać. Kiedy w końcu zobaczyła że się jej przyglądam (z dosyć
zboczonym wzrokiem) zrobiła się cała czerwona i się zakryła. Dzień taki
że mucha nie siada a komar nie kuca...- Pomyślałem.
<Koito?>
<Koito?>
4 grudnia 2016
Od Koito CD Reik'a
Obudziłam się w gabinecie pielęgniarki. Gwałtownie podniosłam się do pozycji siedzącej. Poczułam dziwny ucisk na lewym nadgarstku i prawej kostce. Zerknęłam szybko na te miejsca i zauważyłam bandaże.
-Co jest?-Zapytałam krótko, nawet nie oczekując od nikogo odpowiedzi.
-Spadliśmy ze schodów i mocno oberwałaś-usłyszałam męski głos. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. W rogu gabinetu stał ten sam chłopak, co przedtem.
-Spadliśmy?-Powtórzyłam zdziwiona.
-Noo... To znaczy... Schodziłem po schodach i na Ciebie wpadłem. No i spadłaś w dół i zemdlałaś-objaśnił. Zmarszczyłam brwi, po czym wstałam i jak gdyby nigdy nic, wyszłam z gabinetu.
-A gdzie "dziękuję"?-Zapytał głośno.
-To ty zrzuciłeś mnie ze schodów, więc nie zamierzam Ci dziękować-odparłam.
<Reik?>
-Co jest?-Zapytałam krótko, nawet nie oczekując od nikogo odpowiedzi.
-Spadliśmy ze schodów i mocno oberwałaś-usłyszałam męski głos. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. W rogu gabinetu stał ten sam chłopak, co przedtem.
-Spadliśmy?-Powtórzyłam zdziwiona.
-Noo... To znaczy... Schodziłem po schodach i na Ciebie wpadłem. No i spadłaś w dół i zemdlałaś-objaśnił. Zmarszczyłam brwi, po czym wstałam i jak gdyby nigdy nic, wyszłam z gabinetu.
-A gdzie "dziękuję"?-Zapytał głośno.
-To ty zrzuciłeś mnie ze schodów, więc nie zamierzam Ci dziękować-odparłam.
<Reik?>
Od Reik'a CD Koito
Dziewczyna odszedła. Do Bishoujo to jej daleko...-Pomyślałem. Dalej
będąc spizganym otworzyłem drzwi i wyszedłem ze szkoły. Od razu
zaatakował mnie niedźwiedź i trafiłem do gabinetu pielęgniarki.
Zabandarzowali mi ta poszarpaną rękę i nogę. Nigdy już nie wezmę tego
gówna od Ragnarok'a...-Mówiłem sobie wychodząc. Kiedy szedłem po
schodach przewróciłem się i wpadłem na kogoś. Kiedy się podniosłem
zobaczyłem że to ta sama dziewczyna co wcześniej.
-Żyjesz?-zapytałem widząc że leży z zamkniętymi oczami.
<Koito?>
-Żyjesz?-zapytałem widząc że leży z zamkniętymi oczami.
<Koito?>
3 grudnia 2016
Od Koito CD Reik'a
Nie odpowiedziałam. Wyrwałam dłoń z uścisku nieznajomego i przyspieszyłam. Podwinęłam rękawy mundurka i skręciłam gwałtownie w prawo, kierując się w stronę budynku szkoły. Zauważyłam ściany za kilkoma drzewami, co oznaczało, że zostało raptem kilka metrów biegu.
Pokrzepiona na myśl o wbiegnięciu do szkoły, jeszcze bardziej przyspieszyłam, a nieznajomy chłopak był tuż za mną. Czym prędzej wbiłam do budynku, rozglądając się za czarnowłosym.
Ten przypędził dosłownie po kilku sekundach. Zamknęłam drzwi wejściowe, wyglądając przez szybę, czy niedźwiedź odpuścił. Nie było go na horyzoncie, więc odetchnęłam z ulgą.
Poprawiłam torbę na ramieniu i już miałam skierować się w swoją stronę, kiedy nieznajomy odezwał się:
-I tak po prostu sobie idziesz?
Spojrzałam na niego obojętnie i w pierwszej chwili nic nie odpowiedziałam. Wzruszyłam tylko ramionami.
-A co niby miałabym zrobić?-Mruknęłam cicho, patrząc na chłopaka z rękami w kieszeniach-Przedstawić się, jak jakaś bishoujo z anime? Raczej podziękuję.
<Reik?>
Pokrzepiona na myśl o wbiegnięciu do szkoły, jeszcze bardziej przyspieszyłam, a nieznajomy chłopak był tuż za mną. Czym prędzej wbiłam do budynku, rozglądając się za czarnowłosym.
Ten przypędził dosłownie po kilku sekundach. Zamknęłam drzwi wejściowe, wyglądając przez szybę, czy niedźwiedź odpuścił. Nie było go na horyzoncie, więc odetchnęłam z ulgą.
Poprawiłam torbę na ramieniu i już miałam skierować się w swoją stronę, kiedy nieznajomy odezwał się:
-I tak po prostu sobie idziesz?
Spojrzałam na niego obojętnie i w pierwszej chwili nic nie odpowiedziałam. Wzruszyłam tylko ramionami.
-A co niby miałabym zrobić?-Mruknęłam cicho, patrząc na chłopaka z rękami w kieszeniach-Przedstawić się, jak jakaś bishoujo z anime? Raczej podziękuję.
<Reik?>
Od Reik'a
Było popołudnie. Dopiero skończyłem szkołe więc byłem wykończony.
Poszedłem do lasu odpocząć i przy okazji zapalić jointa. Tak się
ujarałem że zrobiłem się głodny i zacząłem szukać jedzenia po lesie.
Kiedy zobaczyłem jamę niedźwiedźia wszedłem do niej i zacząłem szukać
miodu. Kiedy zobaczyłem właściciela jamy zacząłem uciekać. Nagle na
jakiejś dróżce wpadłem na dziewczynę.
-SPIERDALAJ!-krzyknąłem.
-Że co?!
-To!
Pokazałem na biegnącego niedźwiedźia, złapałem ją za rękę i zacząłem uciekać.
<Koito?>
-SPIERDALAJ!-krzyknąłem.
-Że co?!
-To!
Pokazałem na biegnącego niedźwiedźia, złapałem ją za rękę i zacząłem uciekać.
<Koito?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)