Chłopak o czarnych włosach i dużych czarnych oczach odezwał się, a ja za bardzo go nie zrozumiałam. Jednak po wypowiedzianym jednym słowie zobaczonym wyrazie twarzy zrozumiałam, że będzie trochę ciężko się z nim dogadać. Różowy głos? Nie wiedziałam co miał przez to na myśli, ale jak tylko zobaczyłam i przekonałam się na własne oczy, że jesteśmy w tym samym pokoju ucieszyłam się. Wreszcie miałam szansę go lepiej poznać. Chłopak rzucił w kąt swoją torbę i wyszedł. Skoro chłopak wyszedł to co ja miałam robić. Całkowicie nie znałam szkoły i w dodatku byłam głodna. Na szczęście miałam co nieco. Wzięłam czteropiętrowe pudełko ze swojej torby i otworzyłam je. Wyłożyłam wszystkie ciastka jakie przygotowałam z dzieciakami z domu dziecka i postawiłam je na stole. Nudy - powiedziałam pod nosem. Wzięłam ciastko do ręki i wyszłam. Jednak daleko nie zaszłam bo jak tylko otworzyłam drzwi zderzyłam się z chłopakiem, ponownie.
- Ała… - powiedziałam. Spojrzałam się na chłopaka.
- Znowu ty - usłyszałam zawiedziony głos chłopaka.
- Żółto-czarny - odparłam. Skoro on powiedział jaki mam kolor głosu to dlaczego nie mogłam mu powiedzieć jakim kolorem on jest.
- Co? - spojrzałam się naburmuszona na niego.
- Żółto-czarny takim dla mnie jesteś kolorem. Zwłaszcza w języku kwiatów - odpowiedziałam. Wstałam i odeszłam dwa kroki dalej. - Jak chcesz to poczęstuj się ciastkami - wskazałam palcem na stół. Oddaliłam się od chłopaka i poszłam przed siebie, całkowicie nie wiedząc gdzie się kieruję.
<Kizuhira?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam. Pokaż wszystkie posty
6 listopada 2016
Od Kizuhiry CD Akane
-Różowy-odezwałem się nagle. Nie lubię tego koloru głosu.
-Hm?-Mruknęła ze zdziwieniem dziewczyna.
-Kolor głosu. Twojego. Nic mi nie jest-wyjaśniłem, w jednej wypowiedzi odpowiadając również na pytanie dziewczyny. Wstałem i otrzepałem z kurzu czarny mundurek. Następnie skierowałem chód w stronę swojego pokoju. Jeszcze nie wiedziałem, z kim mieszkam. Podobno ktoś miał być dopisany do listy pokoi i trafić razem ze mną, ale kiedy ostatnio zerkałem na tablicę, nikt nowy nie był dopisany. Wzruszyłem ramionami w zastanowieniu, po czym ruszyłem ponownie w stronę swojego pokoju.
Otworzyłem drzwi kluczem i popchnąłem je lekko, aby się otworzyły. Wtem, usłyszałem za sobą głos. Różowy.
-Mieszkasz tutaj?-Zapytało dziewczę.
-Myhym-mruknąłem w odpowiedzi.
-Ooo, czyli mieszkamy razem!-Ucieszyła się. Mina momentalnie mi zrzedła. Nie, zaraz. Cały czas miałem znudzony, obojętny wyraz twarzy.
-Aha-burknąłem obojętnie, wchodząc do pokoju. Rzuciłem swoją torbę w róg i wyszedłem, natykając się na różowo-głosową (?) dziewczynę.
<Akane?>
-Hm?-Mruknęła ze zdziwieniem dziewczyna.
-Kolor głosu. Twojego. Nic mi nie jest-wyjaśniłem, w jednej wypowiedzi odpowiadając również na pytanie dziewczyny. Wstałem i otrzepałem z kurzu czarny mundurek. Następnie skierowałem chód w stronę swojego pokoju. Jeszcze nie wiedziałem, z kim mieszkam. Podobno ktoś miał być dopisany do listy pokoi i trafić razem ze mną, ale kiedy ostatnio zerkałem na tablicę, nikt nowy nie był dopisany. Wzruszyłem ramionami w zastanowieniu, po czym ruszyłem ponownie w stronę swojego pokoju.
Otworzyłem drzwi kluczem i popchnąłem je lekko, aby się otworzyły. Wtem, usłyszałem za sobą głos. Różowy.
-Mieszkasz tutaj?-Zapytało dziewczę.
-Myhym-mruknąłem w odpowiedzi.
-Ooo, czyli mieszkamy razem!-Ucieszyła się. Mina momentalnie mi zrzedła. Nie, zaraz. Cały czas miałem znudzony, obojętny wyraz twarzy.
-Aha-burknąłem obojętnie, wchodząc do pokoju. Rzuciłem swoją torbę w róg i wyszedłem, natykając się na różowo-głosową (?) dziewczynę.
<Akane?>
Od Akane
Nareszcie mogła wyrwać się ze swojego beznadziejnego życia. W sierocińcu było dobrze,gdyby nie te wiedźmy. One najbardziej mnie nienawidziły, dzieciaki za to kochały. Byliśmy i wciąż jesteśmy dla siebie jak rodzeństwo. Wzięłam swoje rzeczy i po prostu odeszłam. Pożegnałam się tylko i wyłącznie z dzieciakami. Zakonnice po prostu chciały, abym poszła i już więcej nie wróciła.
Dotarłam do szkoły i znalazłam swój pokój, ale co teraz? Dzisiaj nie miałam lekcji bo była niedziela. Rozpakowałam swoje rzeczy i po prostu wyszłam. Musiałam się jakoś zapoznać ze szkołą. Wyszłam z akademika po czym zaczęłam się kręcić po terenie szkoły. Klasy i stołówkę zapamiętałam, ale czy tutaj istnieje coś takiego jak biblioteka lub ogród? Zwiedzanie szkoły mnie znudziło i to bardzo. Tak więc myślami powędrowała do swojego własnego świata. Świata w którym było wszystko to czego chciałam. Szybko wróciłam do świata realnego. Oczywiście bez spotkania się z kimś nie obeszło się. Jednak do spotkania doszło na mój sposób. Po prostu wpadłam na kogoś i pojechaliśmy oboje na ziemię.
- Znowu to samo - wymamrotałam pod nosem. Chwyciłam się za głowę. Zabolało mnie i to bardzo. -Przepraszam nie chciałam. Czy nic ci się nie stało? Jesteś cały? - zadałam mu od razu kilka pytań. Jakby nie było to wszystko była moja wina. Spojrzałam się na osobę na którą wpadłam. Był to chłopak.
Dotarłam do szkoły i znalazłam swój pokój, ale co teraz? Dzisiaj nie miałam lekcji bo była niedziela. Rozpakowałam swoje rzeczy i po prostu wyszłam. Musiałam się jakoś zapoznać ze szkołą. Wyszłam z akademika po czym zaczęłam się kręcić po terenie szkoły. Klasy i stołówkę zapamiętałam, ale czy tutaj istnieje coś takiego jak biblioteka lub ogród? Zwiedzanie szkoły mnie znudziło i to bardzo. Tak więc myślami powędrowała do swojego własnego świata. Świata w którym było wszystko to czego chciałam. Szybko wróciłam do świata realnego. Oczywiście bez spotkania się z kimś nie obeszło się. Jednak do spotkania doszło na mój sposób. Po prostu wpadłam na kogoś i pojechaliśmy oboje na ziemię.
- Znowu to samo - wymamrotałam pod nosem. Chwyciłam się za głowę. Zabolało mnie i to bardzo. -Przepraszam nie chciałam. Czy nic ci się nie stało? Jesteś cały? - zadałam mu od razu kilka pytań. Jakby nie było to wszystko była moja wina. Spojrzałam się na osobę na którą wpadłam. Był to chłopak.
<Jakiś chłopak?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)