Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cóż za szczęście... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cóż za szczęście... Pokaż wszystkie posty

27 października 2016

Od Mii CD Gabrijela

Kiedy Celes zapytała, czy moja twarz może poddać się eksperymentowi makijażu, momentalnie poczułam, że ona zaczyna mną kierować.
- Celes, nie! - wrzasnęła(m), po czym zaczęła(m) się powoli oddalać.
Nah, co ona najlepszego wyrabia?! Zawsze musi coś spierdzielić, no zawsze!

Tym razem ja postanowiłam znów zacząć dominować. Gdy nikt nie patrzył, po cichutku wymknęłam się z sali, udając się do małego schowka. Już ja jej pokażę, kto tu rządzi~!

Zamknęłam drzwi niewielkiego pomieszczenia i, usiadłszy na jednej ze skrzynek, zaczęłam trochę przemawiać jej do rozsądku.
- Co ty robiiisz?! - zapiszczałam, uderzając się(?) dosyć mocno w głowę. Jednak po chwili zaczęłam masować obolałe miejsce.
- Zwariowałaś?! Ona chciała ci... Mi... Nah, nam pomalować twarz! Nie kumasz powagi sytuacji?! - wrzasnęła(m).

Cóż, może i nieraz ratuje mi tyłek, ale jeśli chodzi o takie sprawy, to... Lepiej nie zaczynać...


Już miałam odpowiedzieć na jej głupie pytania, kiedy to drzwi schowka lekko się uchyliły. Zza nich dojrzałam dobrze znaną mi twarz chłopaka, który zawsze mnie łapał.
- Mia? O, tu jesteś~! Wszyscy wszędzie cie szukają. Chodź, musisz pomóc tamtym przyjstrajać sale na Halloween i przygotowywać jakieś jedzenie. No i herbatki, rzecz jasna~! - zaśmiał się, wyciągając ku mnie dłoń. Że szczerym uśmiechem ją ujęłam, wstając przy tym ze skrzynki.
- Przelożymy tę rozmowę na później - szepnęłam niesłyszalnie. Nie chciałam, by Gab usłyszał to zdanie. Po co? Najważniejsze, że ona je usłyszała i, co lepsze, przyjęła do wiadomości. Z westchnięciem umilkła, a ja, nadal podążając za Gabrijelem, postanowiłam w końcu zabić tę ciszę panującą dookoła, słowami:


<Gab? Cóż ona takiego mogła powiedzieć? XD> 

26 października 2016

Od Gabrijela - Cd. Mii

W ciągu paru sekund poczułem na plecach ciężar Mii. W sumie, była nawet lekka.
- Wio, mój jednorożcu! - zawołała, wskazując dłonią przed siebie.
- Tak jest, pani kapitan. - odparłam i wróciłem do biegu.

Przed wejściem do sali Mia postanowiła stanąć na własnych nogach.
- No. Dziękuję! - powiedziała głośno, lekko się kłaniając. Odpowiedziałem jej uśmiechem, po czym otwarłem drzwi na salę, przepuszczając dziewczynę przodem.
- Mia! Dobrze, że jesteś. Chodź tu! - doszedł do mnie jakiś damski głos.
- A po coo? - zawołała moja towarzyszka.
- Muszę poćwiczyć makijaż i chcę spróbować zrobić sugar skull i stwierdziłam, że do ciebie będzie najlepiej pasować. - odparła Celestia, podchodząc do nas. - A ty - tu wskazała na mnie palcem - Masz iść do Cecila i Mirai ogarniać muzykę.



Mia? Możesz nakrzyczeć za długość ;_;

23 października 2016

Od Mii CD Gabrijela

Zaśmiałam się cicho na jego słowa.
- To szybko się uczysz, bo wpadłam na ciebie tylko raz, a to jest dopiero drugi~!
- Tak, tak. Dobra, chodź już, Alicjo z Krainy Czarów, bo już jesteśmy spóźnieni! - wykrzyknął, łapiąc mnie za rękę. Biegł jakby był na jakimś maratonie, a ja dotrzymywałam mu kroku. Dopóki...
- Gab, stój! - krzyknęłam, próbując się zatrzymać. On gwałtownie stanął i spytał, co się stało.
- Ja nie mogę biegać, zapomniałam! - odparłam, dysząc głośno. - Astmę mam, noo~!
Ten spojrzał tylko na zegarek na ręce, by po chwili zastanowienia powiedzieć jedno, proste zdanie:
- To wskakuj na barana.

<Gab? Musiałam, przepraszam XDD>

Od Gabrijela - Cd. Mii

Poprawiłem włosy wolną ręką i zmusiłem Mię do zatrzymania się.
- No, niezły z ciebie hardcor, jeśli chciałaś biec do szkoły na bosaka. - powiedziałem.
- Ale ja mam buty na górze.. - jęknęła.
- To biegusiem!
- Tak jest!
Po tych słowach się rozdzieliliśmy. Ja zmieniłem koszulkę i założyłem kurtkę oraz buty. Wziąłem swoją gitarę, która była ukryta w szafie i czekałem na Mię przed schodami. Nagle, w akompaniamencie huków, w zasięgu wzroku pojawiła się wcześniej wspomniana. Kolejny raz uratowałem jej życie. Dziewczyna potknęła się na pierwszym stopniu i, jak zwykle, wylądowała na mnie. Bez wysiłku zdołałem utrzymać nas w pozycji pionowej.
- No. W końcu się nauczyłeś. - zaśmiała się.
- Mam już wprawę w łapaniu spadających Mii. - odparłem, pokazując jej język. - Chodź już.

[ Mi? ]

Od Mii CD Gabrijela

Ziewnęłam przeciągle, zwlekając się z łóżka. Poczochrałam włosy Gabrijela, mrucząc ciche przepraszam pod nosem. Nie pytając go nawet o zdanie, chwyciłam jego telefon i sprawdziłam która godzina.
- Dopiero szósta? - zdziwiłam się. Nigdy o tej godzinie raczej nie wstawałam... Zaraz, zaraz... Szósta? Coś mi mówiła ta godzina...

- Też to słyszałaś? - zapytał nagle, wskazując na drzwi. Ja, nadal usiłując sobie przypomnieć, o co chodziło z konkretną godziną, pokiwałam głową.

- Gab! - wykrzknęłam nagle, dostawszy olśnienia - Przecież mamy te przygotowania do Halloween o szóstej! - Gwałtownie zerwałam się na równe nogi. Pociągnęłam chłopaka za rękę, tym samym sprawiając, że wstał i wybiegłam z nim z pokoju.


<Gab~?>

Od Gabrijela - Cd. Mii

Obudziłem się nad ranem. Powoli zaczynało świtać, ale pokój nadal pogrążony był w półmroku. Zerknąłem kątem oka na Mię. Oddychała powoli i miarowo. Znaczy, że głęboko spała. Obróciłem się delikatnie w jej stronę. Jedną ręką podpierałem kark, drugą nogi zgięte w kolanach. Podniosłem dziewczynę bez większych problemów i położyłem ją na łóżku, przykrywając kołdrą. Ja zaś, tłumiąc ziewnięcie, chwyciłem telefon i ogarnąłem, która była godzina. Powoli dochodziła 5 nad ranem.

Sam nie wiem, kiedy zasnąłem. W każdym razie ponownie się obudziłem na dywanie opatulony kocem. Dokładniej obudziło mnie głośne jebut dochodzące z I piętra. Przetarłem zaspane oczy i się przeciągłem. Po chwili względnego spokoju, zostałem bestialsko kopnięty w tył głowy.
- No i masz za karę. Trzeba było nie siedzieć przy moich nogach. - wymruczała różowowłosa, zapewne też obudzona przez ten dźwięk.

[ Mia-chan? ]

Od Mii CD Gabrijela

Nawet nie zauważyłam, kiedy zasnęłam. Po prostu już nie kontrolowałam tego, co robiłam i tym właśnie sposobem moja głowa wylądowała na ramieniu Gabrijela. Nie miałam siły jej podnosić, nie chciało mi się. Choćby nie wiem jak bardzo krępująco to wyglądało, nie miałam najmniejszego zamiaru nic z tym robić. Przecież nikt bez powodu nie wbije do pokoju, nie?

Potem nie czułam już nic, odpłynęłam na dobre. Nie wiem co on zrobił. Zniósł mnie z powrotem do pokoju? Zostałam? Nah, rano się okaże~!

<Gab? Spokojnie, mojadługość też powala :')>

Od Gabrijela - Cd. Mii

Spojrzałem kątem oka na różowowłosą, której ewidentnie film się spodobał nie pod względem grozy, a czarnego humoru. Nie chciałem jednak go zmieniać na coś innego, bo głupio byłoby wyłączyć go prawie w środku. Sączyłem więc herbatę, oglądając horror z coraz to głupszym wyrazem twarzy. Za oknem zrobiło się już całkiem ciemno, podobnie jak w pokoju. Annabelle się skończyła. Chciałem więc wyłączyć CDA i wejść na You Tobe'a, pooglądać jakieś głupie koty, czy coś. Ale Mia uniemożliwiła mi to. Poczułem jej głowę na swoim ramieniu.
- Zasnęłaś, czy sobie jaja ze mnie robisz? - mruknąłem cicho, by nie obudzić ewentualnej śpiącej. Ale jasnowłosa nie udzieliła mi odpowiedzi. Z lekkim uśmiechem, oraz starając się zrobić jak najmniej ruchów, nakryłem ją granatowym kocem, który zsunął jej się na kolana. Sam oparłem się wygodniej o łóżko i wyłączyłem laptopa, zamykając oczy.

[ Mia? Długość poraża :> ]
Masz tu kota na pocieszenie~

22 października 2016

Od Mii CD Gabrijela

- Mogę zapomnieć, nie będzie potrzebna! Zobaczysz! - wykrzyknęłam, tym razem chwytając za koc i dokładnie się nim opatuliłam. - Możesz puszczać~!
Chłopak posłusznie wykonał mój rozkaz, no i prawidłowo. Teraz pora wypełnić swój własny imperatyw i obejrzeć ten film! Uda się!

Ja wiedziałam, że tak będzie. - westchnął mój głos z głowy. Cóż, siedziałam w pozycji embrionalnej, calutka trzęsąc się ze strachu. Przytulałam się do ściany, jednak barierą oddzielającą mnie z nią był koc. Herbata, która cały czas parowała prosto na mój podbródek, także darzyła mnie ciepłem, dzięki czemu czułam się bezpieczniej.
- Przecież oglądam - szepnęłam, próbując utrzymać naburmuszony wyraz twarzy. Cały czas wpatrywałam się w ekran, jakby od tego zależało moje życie...
Mia, minęło dopiero TRZYDZIEŚCI PIĘĆ minut! - znów się odezwała. - Przecież jeszcze nie było tam nic strasznego!
- Ale ja się nie bałam jeszcze tego filmu, bo serio jest nudny - westchnęłam. - Co chwilę mnie coś rozprasza i nie jestem w stanie poczuć tej grozy. Ja się raczej boję, że się boję...
Co? Boże, wiedziałam, że coś z tobą jest nie ten teges, ale żeby aż tak?! - warknęła, po czym zamilkła. Oby na zawsze.


<Gab? Nie jest źle xD>

Od Gabrijela - Cd. Mii

- Tak jest! - zawołałem i zasalutowałem, odpalając Annabelle. Już po dwóch sekundach, Mia przyciskała do siebie poduszkę.
- Amatorka.. - wymamrotałem z uśmiechem i oparłem się o łóżko. Myślałem, że zejdzie na zawał, gdy w laptopie odezwał się głos Baza wirusów programu Avast została zaktualizowana. Dziewczyna tak gwałtownie się poruszyła, że cała jej baza runęła na ziemię. Podobnie jak ja, prawie płaczący ze śmiechu.
- Miuś, na pewno się nie boisz? - zapytałem, ocierając łzy z oczy.
- Co to miało być?! - zawołała.
- Avast postanowił się odezwać. Nic na to nie poradzę, niestety. - odparłem, teraz już chichocząc. - Pamiętaj o mojej ofercie. - dodałem, mrugając do niej porozumiewawczo.

[ Mia? Avast to zuo. ]

Od Mii CD Gabrijela

- A-ale... Ale nie będzie takiej potrzeby! - W tym momencie przeczyłam sama sobie. Przecież przed chwilą powiedziałam, że nie wrócę do pokoju! Ech...
- Tak, tak. Mów tak sobie - zaśmiał się, nawet nie przestając grzebać w komputerze.
Rozłożyłam bezradnie ręce na łóżku. Dobra, cholercia, musisz dać radę, Mia! To tylko horror! Zwykły film, fikcja...

Równie dobrze możesz uciec i schować się w kupce liści na dworze - zaśmiał się głos w głowie. Dobrze wiedziała, że mogę wziąć jej słowa na poważnie, jednak nie krępowała się tego powiedzieć! Warchlak jeden! Ale nieee, ja się tak łatwo nie daaam~!

Chłopak w końcu oderwał się od elektroniki i spojrzał na mnie. Widziałam, że ledwo co powstrzymywał się od śmiechu, patrząc na mnie.
- C-co ty... O matko, jest aż tak źle? - zaśmiał się cicho. Sama spojrzałam na siebie: co było w tym takiego śmiesznego? Przecież tylko opatuliłam się poduszkami z każdej strony, robiąc z nich pewnego rodzaju fort i, z herbatą w ręku, patrzyłam z naburmuszoną miną w ekran.
- No puszczaj to! No i pamiętaj, że ja się nie boję, jasne?


<Gab? NO PRZECIEŻ ONA SIĘ NIE BOI, NO.>

Od Gabrijela - Cd. Mii

Wow. Jakież to ekscytujące. Parzenie się herbaty. Oja.
- Poczekaj jeszcze chwilkę! - jęknęła, jakbu czytając w moich myślach.
-Tak jest. - mruknąłem, marszcząc brwi. W szklance w końcu coś zaczęło się dziać. Jakaś śmieszna kuleczka zaczęła się otwierać, pokazując inne śmieszne herbaciane elementy.
- Łopętana.. - powiedziałem cicho, gapiąc się na cuda dziwy. Mia była zachwycona. Nie pozwalała mi odejść, dopóki herbata nie zaparzyła się do końca.
- I co? I cooo?
- No.. Muszę przyznać, że po raz pierwszy ktoś zafascynował mnie herbatą tak, że gapiłem się na nią przez 2 minuty. - zaśmiałem się i wróciłem do szukania dobrego horroru.
- Gab.. Może obejrzymy coś innego? - wymamrotała, widząc, gdy wstukałem w wyszukiwarkę frazę Anabelle.
- Nie. - odparłem zdecydowanie.
- A-ale później nie wrócę do pokoju i Desideria będzie się o mnie martwić!
- Odprowadzę cię.
- No ale.. - zaczęła, jednak jej przerwałem:
- Dobra, ustalmy, że jeśli będziesz się bała, to będziesz mogła się za mną schować, albo nawet przytulić. - oznajmiłem, falując brwiami.

[ Mia? XD ]

Od Mii CD Gab'a

Przewróciłam oczyma, w ten sposób odpowiadając na jego wcześniejsze słowa. Ale gdy powiedział, że mam czynić honory, momentalnie się ożywiłam. Gwałtownym ruchem odebrałam chłopakowi cp xDD czajnik, po czym, niemal natychmiast, w mojej dłoni pojawiła się torebeczka z nasionami herbaty kwitnącej. Jedną jej kulkę umieściłam w przeźroczystym naczyniu, a następnie zalałam wodą, która, na szczęście, miała dosyć dobrą temperaturę - osiemdziesiąt pięć stopni. No, lata praktyki z herbatami robią swoje~!

Kiedy listki jego herbaty zaczęły się powoli otwierać, on był oczywiście zajęty szperaniem czymś w komputerze. Nah, może zaraz zamiast tego horroru, to nam jakieś porno włączy, co?!
- Gabrijel! - wrzasnęłam, ciągnąc go za koszulkę. - No Gabrijel, patrz, nooo!

Nastolatek łaskawie się odwrócił w moją stronę. Szybko postawiłam przed nim szklankę, nakazując, aby patrzył uważnie na parzenie się herbaty. Tego nie można było przegapić~!


<Gaaab?>

21 października 2016

Od Gabrijela - Cd. Mii

Odwróciłem się, spoglądając na jasnowłosą. Dziewczę zamknęło za sobą drzwi, i odwróciło się w ich stronę, zamykając oczy.
- No mówi się, żeby nie wchodzić, no! - zawołała, zasłaniając twarz herbatą.
- Może gdybyś zapytała, to bym odpowiedział! - odparłem, narzucając na siebie pierwszą lepszą koszulkę. - Pozwalam ci się odwrócić, panno..
- Mia Nishimura. - przedstawiła mi się, składając niski pokłon. 
- Gabrijel Koslov, Miledi. - odparłem, odwzajemniając ten gest. Panienka Nishimura zaśmiała się i zajęła uroczyste miejsce na dywanie. Ja zaś włączyłem laptopa i ustawiłem go naprzeciw nas. 
- Masz tu wrzątek? - zapytała nagle.
- Wiesz, nie jestem fascynatem trzymania parującej wody w pokoju. - odparłem. - A co?
- To czym mam to zalać? - jęknęła, wskazując na dwa woreczki z ziołem. 
- No czekajże chwilę. Zaraz się kopsnę do kuchni i przyniosę czajnik.
- Oki! - zawołała z entuzjazmem, opierając się o łóżko. Ja za to zmusiłem się do ponownego wstania i wyjścia z pokoju.
- Ależ ja się poświęcam.. - mruknąłem, zamykając za sobą drzwi.



Wlazłem do pomieszczenia z parującym czajnikiem i dwoma kubkami.
- WIDZIAŁAM TWOJĄ HISTORIĘ PRZEGLĄDARKI, ZBOCZUSZKU! - zawołała tuż po otwarciu drzwi.
- No bardzo ciekawe. Dla twojej wiadomości, zdążyłem ją przed tobą usunąć. - odparłem, puszczając do niej oczko. - Czyń honory, Miledi. - dodałem, kładąc trzy rzeczy na biurku.

[ Miaaa? ]

Od Mii CD Gabrijela

Przełknęłam głośno ślinę, gdy powiedział, że chce obejrzeć horror.
- Tylko mi nie mów, że się boisz, nooo - zaśmiał się, widząc moją reakcję na jego słowa.
- N-nie boję się horrorów! To tylko fikcja jest, przecież!
- Spokojnie, mogę wybrać taki oparty na faktach, a takich mam wiele~.
Nie chciałam wyjść na jakiegoś tchórza, więc zgodziłam się na to z dumą w głosie. Miał dasz radę!

Mia, nie dasz rady. - Ponownie odezwał się głos z głowy.
I tym razem w sumie się nie myliła - wiedziałam, że nie dam rady. Jednak już za późno, by cokolwiek odwołać.
- To... Przyjdę za jakieś dwadzieścia minut, okej~?
- Jasne, do zobaczenia. - Odwrócił się na pięcie i pognał w stronę swojego pokoju.



W międzyczasie szukałam idealnej herbaty na to popołudnie. Wiedziałam, że muszę wziąć coś, co pomoże mi się uspokoić w czasie filmu.
- Hmm, może roiboss? - zapytałam sama siebie.
Nie, weź coś lepszego. - No tak, zapomniałam, jest ona.
- Nah, melisę? Bo Miłorząb Japoński to na przepracowanieee... - jęknęłam. - Już wiem! Wezmę Żeń-Szeń Syberyjski, dobrze działa na dotlenienie mózgu~! - krzyknęłam uradowana. Jednak moja radość pogłębiła się, gdy zauważyłam rodzaj herbaty należący do jednych z najcudowniejszych.
- Kwitnąca Zorza Polarna... - Błysnęły mi się oczy. - Wezmę ją dla tego chłopaka, niech będzie pod wrażeniem, a co mi tam! - Już sobie wyobraziłam, jak delikatne listki białej herbaty, splecione w dużą, magiczną kulę z ukrytym w środku kwiatem amarantusa i lilii. Tworzą wyjątkowy spektakl w filiżance, gdyż w trakcie parzenia, zielone listki i białe tipsy uchylają się, ukazując z wnętrza bukiet pomarańczowo-różowych kwiatów. Ta herbata oczaruje każdego, no~!

Jak zobaczy, że ta herbata kwitnie, to normalnie na zawał zejdzie, nim ją w ogóle wypije. A zauważ, że ta herbata zmniejsza ryzyko zawału... - Ponownie ona.

- Nah, cicho! Nie zejdzie na zawał, już ja tego dopilnuję~!
Chwyciłam woreczek domniemanej herbaty - Żeń-Szenia Syberyjskiego, jak i herbatę Kwitnącą - i ruszyłam w stronę pokoju chłopaka, na odchodne krzykiem informując Desiderię, że niedługo wrócę.

Wparowałam jak burza do pomieszczenia należącego do posiadacza włosów o barwie jasnego różu.
- Jestem~! - zawołałam, unosząc do góry torebki z herbatkami.

Jednak przyszłam chyba zbyt wcześnie. Zdecydowanie za wcześnie...
Chłopaczyna stał na środku pokoju wpół nagi.

Cóż, pierwszą zasadą herbatkowych spotkań Mii, będzie...
Zawsze miej coś na sobie.


<Gabrijel? x'D?>

20 października 2016

Od Gabrijela - Cd. Mii

Stałem przez chwilę taki przymulony, gapiąc się na jasnowłosą.
- Ja-co? - bąknąłem, marszcząc brwi.
- Noo jałojce, noo! Takie, gdzie dwóch facetów się mizia. I to ostro. - zafalowała brwiami. - A herbata to takie zioło..
- To na zioło mogę iść, ale jałojce mi daruj. Proszę Cię.. - wymamrotałem. 
- Mówisz i masz~
Po tych słowach chwyciła mnie za dłoń i brutalnie pociągnęła w stronę schodów.
- Czuję się jak w horrorze.. - jęknąłem.
- Co? Czemu?
- BO CIĄGNIESZ MNIE W STRONĘ CIEMNYCH SCHODÓW?
- Ale my idziemy na górę! - zawołała radośnie. Uniosłem lekko brwi, jednak nadal podążałem za dziewczyną. Jakbym miał jakiś wybór. Panna Żelazny Uścisk na pewno nie pozwoliłaby mi się tak łatwo wyrwać.. Odrzucając głupie myśli na bok, zerknąłem przelotnie w stronę okna. Słońce powoli zachodziło, a na zewnątrz robiło się chłodniej.
- Masz współlokatora? - zapytałem nagle.
- Oczywiście! Białą Damę. Desiderię, znaczy się. A ty?
- Jak na razie sam. I mam nadzieję, że nieprędko to się zmieni. - zaśmiałem się cicho. Po tym, różowowłosa zatrzymała się nagle.
- W takim razie do ciebie.
- Jakim prawem, hę?
- Nie chcę przeszkadzać Desi, a ty przynajmniej będziesz miał blisko do pokoju. - odpowiedziała, szeroko się uśmiechając. - To idź już do siebie. Ja przyniosę herbatkę i.. I..
- I..?
- Możemy coś obejrzeć!
- Głosuję na horror. - oznajmiłem, odwzajemniając jej uśmiech.
[ Miaaa? Lubi horrorkiiii? ]

Od Mii CD Ruska-nieruska

- Pff. Już nie masz lepszego powodu do wymyślenia? To. I. Tak. Twoja. Wina. - Za każdym razem, gdy robiłam pauzę, dźgałam go palcem w klatkę piersiową, na co on tylko zaczął cicho chichotać. - No z czego się tak śmiejesz, cooo?
- N-nieważne... - parskał co chwilę, ledwo udzielając mi odpowiedzi.
Wzruszyłam tylko ramionami.

Przecież jak dostanie ataku padaczki, to też tylko wzruszysz ramionkami, nie Mia? - usłyszałam komentarz z głowy. Rany, czy ona musi komentować wszystkie moje gesty?
- No, w każdym bądź razie, zdobyłam mojego ostrego jałojca i zakupiłam kilkanaście odmian herbat, więc, jak już mówiłam, chcę ci wynagrodzić dzisiejszą wpadkę... Dwie wpadki... No, mniejsza! Dasz się zaprosić na herbatkę, czy nie? - zapytałam promiennie, oczekując pozytywnej odpowiedzi. W końcu będzie pierwszym, który zagości na mojej herbacianej imprezce~!


<Gab? PARTY HARD XD>

Od Gabrijela - Cd. Mii

..Herbatką?

Strzepnąłem z siebie kurz i liście, po czym podciągnąłem się do siadu skrzyżnego. Odprowadziłem wzrokiem jasnowłosą dziewczynę, która zdążyła już wybiec za ogrodzenie. Po krótkiej chwili siedzenia postanowiłem wstać. Podniosłem torbę z ziemi i ją również otrzepałem. W końcu otworzyłem duże, dwuskrzydłowe drzwi i wszedłem do budynku internatu. O dziwo, w środku było pusto. Pewnie wszyscy korzystali z dnia. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. W prawej wnęce były schody. Przede mną zaś były drzwi, które prowadziły do ogrodu. Po lewej zaś był duży korytarz z wieloma pokojami. Skręciłem w tamtą stronę i otworzyłem drzwi 4 za pomocą klucza. Byłem w pokoju sam, bez współlokatora. Lepiej dla mnie.. Otworzyłem walizę i wpakowałem swoje ciuchy do jednej z szaf, tym samym zaklepując sobie lewą stronę pokoju. Telefon zaś podpiąłem do ładowania, i nie mając nic lepszego do roboty, wyszedłem na korytarz. Długo nie postałem. Tym razem to ja wpadłem na różowowłosą.
- To jest przeznaczenie.. - wymamrotałem z uśmiechem, po czym podałem dłoń dziewczynie, pomagając jej wstać.
- Teraz to była twoja wina! - burknęła, dźgając mnie palcem w klatkę piersiową. 
- Polemizuję. - zaśmiałem się, łapiąc się za kark. - Gdybyś biegła wolniej, może byś wyhamowała..

[ Miaaa? ]

Od Mii CD Gabrijela

- NO CO TY PIERDZIELISZ!? - wydarłam się na Celestię, gdy przekazała mi pewną informację. - I MNIE TAM JESZCZE NIE MA?!
- To leć tam!

I jak mi rozkazała, tak też zrobiłam. W ciągu, dosłownie, sekundy, znalazłam się na zewnątrz i gnałam ile sił w nogach do sklepu za rogiem. Otóż, Celes powiedziała mi, że w domniemanym sklepie jest wyprzedaż mang jakichś ostrych yaoi, no i, że przecenili moją ulubioną herbatę do dziesięciu złotych. NO JAK TU NIE SKORZYSTAĆ?!

Ale z bieganiem jak oparzona trzeba liczyć się z konsekwencjami. Nieuniknionym było wpadnięcie na kogoś, co nie postanowiło ominąć i mnie. Wylądowałam na klatce piersiowej jakiegoś chłopaka, który patrzył na mnie jak na jakąś... Psychopatkę? No, można tak powiedzieć.
- P-przepraszam...! - wykrzyknęłam, widząc jak próbuje się spode mnie wydostać. Niby taka lekka i delikatna jestem, a jak przyjdzie co do czego, to nawet największy siłacz mnie nie uniesie...

Prędko zeszłam z nastolatka i otrzepałam się z kurzu.
- Wybacz mi! Naprawdę przepraszam! Ale serio się spieszę, muszę już iść! Nie martw się, kiedyś wynagrodzę ci to herbatką~! - krzyknęłam na odchodne, wracając do swojej poprzedniej czynności.



Ale jedno muszę przyznać.
Cholernie ładnie pachniał.


<Gab? Zaaaciągnij się~! xD>

19 października 2016

Od Gabrijela

Wysunąłem rączkę z granatowej walizki i wyszedłem z pociągu. Dziś był piątek, weekendu początek, więc nie musiałem spieszyć się do internatu. Spojrzałem raz jeszcze na plan, który wysłano pocztą parę tygodni temu. Miałem być w pokoju na parterze, o numerze 4. Przewodniczącą szkoły, do której zacznę uczęszczać, była panna Kanade. Obok tych informacji została zamieszczona mapka miasta z zaznaczonym internatem i gimnazjum. Dotarłem do końca peronu i wszedłem po schodach na wiadukt. Wysoki budynek majaczył, poniekąd, w oddali. Nie chcąc tracić czasu, czym prędzej przemaszerowałem przez całą długość wcześniej wspomnianego wiaduktu i zszedłem w dół, kierując się we właściwą ulicę. Droga do mojego nowego miejsca zamieszkania była całkiem prosta. Wystarczyło wiedzieć, gdzie jest park lub centrum. Później wszystko szło jak z płatka. Sięgnąłem do kieszeni, by sprawdzić, czy wszystko w niej było. Portfel i rozładowany telefon - na miejscu. Skróciłem sobie drogę przez jedną z parkowych alejek. Dzięki temu byłem naprzeciw podjazdu do internatu. Ciemna brama była otwarta. Korzystając z tego, wszedłem na jego teren i skierowałem się wprost ku wejściu. Prawie byłem przy drzwiach, gdy ktoś się potknął, lądując, oczywiście, na mojej klatce piersiowej.

[ Któż? xD ]