17 października 2016

Od Costina cd Mahiru

- Hej, nie smuć się - powiedziałem robiąc krok w jego stronę, a kiedy się nie odsunął przytuliłem go. - Jesteś uroczy z takim wzrostem i to nic złego. Nie powinieneś się czuć przez to gorsz. Taki się urodziłeś i to jest część ciebie, twój znak rozpoznawczy, poza ty rośnie się do dwudziestego roku życia, masz jeszcze cztery lata, żeby mnie przerosnąć. Będąc szczerym, dziewczyny lecą na takich jak ty - mruknąłem, klepiąc go po plecach. - To co, kakao i do spania?
Nie czekając na odpowiedź udałem się do mini kuchni na parterze i przygotowałem dwa kubki kakao. Szybko wróciłem do kwatery i podałem kubek Mahiru. Pociągnąłem łyk, przypatrując się twarzy bruneta. W tym samym momencie wybuchnąłem śmiechem, bo przypomniał mi się jeden tweet takiego kolesia (Dokładniej Harolda Edward Tomlinsona Stylesa).
- Z czego rżysz? - zapytał, patrząc na mnie jak na idiotę.
- Ne jamais faire avec le contact des yeux quelqu'un quand vous mangez une banane - wybuchnąłem jeszcze głośniejszym śmiechem. Mahi uniósł pytająco brwi. - Nigdy nie rób z nikim kontaktu wzrokowego, kiedy jesz banana.
- Jesteś zboczony - westchnął zrezygnowany.

<Mahiru?>

Od Mahiru CD Costina

https://i.kinja-img.com/gawker-media/image/upload/s--CAIxwHZu--/c_fit,fl_progressive,q_80,w_636/19fdlzu6kdt7cgif.gif-A, to cieka... Czekaj, co?!-Zapytałem, dopiero teraz pojmując jego ostatnie słowa. Spojrzałem na niego w taki sposób ----------------------------->
W odpowiedzi Costin tylko się zaśmiał.
-A tak właściwie... To mam pytanie. Ile masz wzrostu? Bo wydajesz się być niewiele wyższy, więc się zastanawiam-zapytałem nagle.
-167 centymetrów mniej więcej, a ty?-Odparł pytaniem na pytanie. Mlasnąłem z lekkim zdenerwowaniem.
-160 centymetrów i dwa milimetry-powiedziałem cicho.
-Aż taki niski?-Zdziwił się, i podszedł do mnie. Wstałem z łóżka, tak na wszelki wypadek, gdyby miał kolejny dziwny pomysł. Stanął tuż obok mnie i w przybliżeniu sprawdził różnicę wzrostu.
-Ale kurdupel-powiedział nagle.
-Wiesz, jakie to jest uciążliwe?! Jestem niższy niż przeciętna szóstoklasistka!-Powiedziałem, zaciskając powieki.
-A ja myślałem, że będę najniższy w całej szkole-powiedział, wciąż określając mniej więcej mój wzrost.
-To dla Ciebie pocieszenie? Że mam tyle wzrostu, co dziewięciolatka? I to dziewczyna?-Jęknąłem z lekkim smutkiem.



<Costin?>

Od Costina cd Mahiru

Westchnąłem, mrugając szybko powiekami, by przyzwyczaić wzrok do otoczenia.
- Costin Arnold Louis Peacock, mamuśka lubiła Schwarzeneggera, a Louis to jedyne normalne francuskie imię. Jestem bardzo lubiącym łamać zasady diabełkiem, który w większości sytuacji lekceważy wszystko co się do niego mówi. A wracając do faktów o moim pochodzeniu. Jestem owocem gwałtu. Z tego co dowiedziałem się od babki zanim zmarła na raka, chciała dokonać aborcji (to takie nawiązanie do czarnego protestu na czacie XD), jednak Gertruda, czyli babka, zdążyła ją powstrzymać. W kwestii tego mojego morderstwa, wcale nie chciałem tego robić, byłem po prostu ciekawy. Do tej pory śnią mi się koszmary o tym jak darłem się, żeby wstała i jak ją przepraszałem. Żałuję, po straciłem jedną z najważniejszych osób w moim życiu, a poza tym muszę ponosić teraz spore konsekwencje. Lubię rysować, co pewnie zdążyłeś zauważyć po moim szkicowniku. W podstawówce wygrałem nawet konkurs plastyczny. Wyznaję Islam, choć jak mówi Koran nie modlę się pięć razy dziennie, tak właściwie to w ogóle tego nie robię, ale to szczegół. Jedyny alkohol jaki spożywam do Tequilla. Kiedyś byłem dilerem narkotyków. Czasami cierpię na ataki paniki, które spowodowane są najczęściej odrzuceniem, dlatego tak ciągle za tobą latam i przepraszam. To chyba wszystko. Jeśli chcesz o coś zapytać, to śmiało, nie gryzę, tylko całuję bez pozwolenia - mrugnąłem do niego jednym okiem.

<Mahiru?>

Od Mahiru CD Costina

-A tak w ogóle to dzięki za przyniesienie mi bluzy. Wyleciałem z pokoju i nie pomyślałem, bo się wystraszyłem-odezwałem się nagle.
-Spoko. A tak w ogóle... To powiedziałeś o sobie jako o "praktycznie nieznajomym gościu". Skoro będziemy mieszkać tu przez najbliższy rok razem, o ile się nie wyniesiesz, to może wypadałoby się poznać?-Zaproponował.
-Eh... No dobra, niech stracę. Mam na imię Mahiru Shirota, mam szesnaście lat i w szkole jestem Aniołem, co pewnie zdążyłeś zauważyć po mundurku. Umiem gotować, szyć i odwalać roboty, którymi zwykle zajmują się kobiety. Słabo się biję, ale coś tam umiem. Uwielbiam koty, antypatycznie trudne rzeczy i herbatę. Lubię prostotę i nienawidzę, kiedy ktoś mówi "ktoś się tym zajmie", albo "zrobi to ktoś inny, mi się nie chce". Mam takie nastawienie, bo kiedy moja mama zmarła, wszyscy tak mówili i mieli mnie gdzieś. Potem przygarnął mnie wujek, ale to akurat nieważne. Czytam dużo mang i uwielbiam hamburgery ze startą rzodkiewką. Uczę się grać na pianinie, ale teraz nie mogę, bo w szkole nie mam do niego dostępu. Średnio mi idzie. Umiem mówić po angielsku, japońsku i znam trochę niemiecki. Dobra, ja się naprodukowałem, teraz ty coś o sobie powiedz-odparłem, a kończąc swój wywód położyłem się na plecach na swoim łóżku.


<Costin?>

Od Costina cd Mahiru

Uśmiechnąłem się szaleńczo i pomyślałem "Je vais vous faire une pause pendant quelques semaines jusqu'à ce que il a de nouveau confiance en moi".
- Nadal go nie lubię, a podpalać sobie możesz do woli, z chęcią zejdę z tego świata. W końcu będę miał święty spokój - mruknąłem. - Naprawdę myślałeś że palę, piję i jaram bez powodu? - zapytałem z przekąsem. Chowam nawet żyletki w szufladzie, a ty nic o tym nie wiesz. Wróciłem do karmienia tej czarnej kulki futra, dopóki ciasto się nie skończyło, więc zjadłem kolejne dwa kawałki, pozostałe zostawiając Mahiro. Kiedy skończyłem karmić Kuro, ten zwlekł się pełny z moich kolan i usadowił na mojej poduszce, jakby chciał ją ugrzać. Uśmiechnąłem się czule. Chociaż twojego kota obchodzę. Podszedłem do zwierzaka i położyłem się na łóżku, przytuliłem go do piersi. Nadal cię nie lubię, chat noir.
- Co ty odwalasz? - chłopak warknął patrząc na mnie jak na idiotę. - Zostaw to coś i daj mu spokój.
Wyszczerzyłem się do niego, ale odsunąłem się od kota, bo przypomniałem sobie, że powinienem zdjąć soczewki.

<Mahiru?Pokochaj go człowieku>

Słowniczek:
Je vais vous faire une pause pendant quelques semaines jusqu'à ce que il a de nouveau confiance en moi - Zrobię ci przerwę na kilka tygodni, aż w końcu znowu mi zaufasz
chat noir - czarny kot

Od Mahiru Cd Costina

-Możesz go sobie karmić, ale to, że go polubisz nie znaczy, że będziesz miał jakieś specjalne traktowanie, albo przywileje z mojej strony-burknąłem nagle.
-Nie liczę-odparł z udawanym urażeniem w głosie.
-A jeszcze niecałą godzinę temu chciałeś go podpalić... Z resztą, jeśli coś mu zrobisz, to sam Cię podpalę. I już nigdy, przenigdy nie złapię Cię za kołnierz, bo wiem, jak to się skończy-odpowiedziałem-z resztą, następnego razu nie będzie, prawda?
Costin nie odpowiedział, tylko dał kawałek pepperoni Kuro.
-Prawda?-Powtórzyłem zniecierpliwiony.
-Co? A, tak, oczywiście-odparł i uśmiechnął się głupkowato.


<Costin?>

Od Mahiru CD Judy

-Leżał sobie na schodkach przy wejściu. Podpisz go, czy coś, to łatwiej Ci go będzie znaleźć, jeśli kiedyś go znowu zgubisz. Poza tym, możesz też kupić sobie dodatkowy, taki zapasowy. Albo dorób sobie kieszeń na inhalatory.
-Skąd takie pomysły?-Zdziwiła się, jednak jej oczy się zaświeciły.
-Mój dziadek miał astmę i wykorzystywał takie rzeczy, bo często gubił-odparłem-swoją drogą, jestem Mahiru.
-Judy-przedstawiła się z uśmiechem. Po mundurku poznałem, że jest aniołem, a nie demonem, których początkowo było dużo więcej. Teraz sytuacja ma się inaczej, ale i tak miło, że jest nowy anioł.


<Judy?>