19 października 2016
Od Amici CD Rey'a
- Jak ze mnie łaskawie zejdziesz, to ci oddam całą zgrzewkę - jęknęłam, widząc jak wszyscy w klasie patrzą tylko na nas.
Od razu do moich uszu dopadło trzysta zdań, o tym, że zakochani, oraz słowa typu "uuu!". Zniechęcało mnie to, zniechęcało to, że oceniali bez poznania całej sprawy. Nie zauważyłam nawet, gdy chłopak zszedł z mojej osoby. Wstałam jak poparzona, skupiając wzrok na mojej dłoni. Nie było z nią za dobrze.
- Wszystko dobrze Amico? - zapytał nauczyciel.
Schowałam rękę za plecy, pchając Rey'a w stronę biologa.
- Ma tu pan zgubę - odparłam - tak tak.
- Gdzie moja woda? - zapytał jasnowłosy.
- Oddam ci później! Posiedzisz grzecznie na biologii, przyjdziesz do mnie później i dostaniesz obiecuje - odparłam z uśmiechem, zamykając za sobą drzwi od sali.
<Reyciu? Bedzie wiecej xD>
Od Mahiru CD Costina
-Nie o wszystkich, ale o kilku osobach-odparł. Skakałem co drugi schodek w górę, wciąż pijąc soczek w kartonie. Kiedy dotarłem do pokoju, odetchnąłem i położyłem się na łóżku, zamykając oczy. Wchodzenie po schodach jest dużo bardziej uciążliwe, niż schodzenie z nich. Costin został gdzieś w tyle, ale słyszałem jego kroki na korytarzu, więc wiedziałem, że zaraz przyjdzie.
Wtem, ni z gruszki, ni z pietruszki, przypomniały mi się jego ohydne wywody o fistingu, potem jeszcze to, jak leżał na mnie raptem godzinę temu i wszystkie inne paskudne wydarzenia związane z tym palantem.
Wziąłem do rąk poduszkę i zacząłem tarzać się po łóżku. Grrr, ale z niego idiota. W tym momencie Costin wbił do pokoju.
<Costin?>
Od Mii CD Amici
Zerknęłam na nią nieco rozbawiona. Amica?
- Mam lodówkę tej firmy w domu~! - wykrzyknęłam, nie mogąc nie zachichotać przy okazji. Czarnowłosa zerknęła na mnie nieco zabójczym wzrokiem, który, po dosłownie sekundzie, przerodził się w tej bezradności.
- Który raz ja to już słyszę... - westchnęła zrezygnowana.
I ponownie dało się słyszeć mój śmiech, rozchodzący się po podwórku.
- Daleko jeszcze ten sklep? - zapytałam. W sumie to nie wiedziałam nawet, gdzie się znajdujemy, bo byłam tu nową, a w mieście White Eagle nigdy nie byłam, więc...
- To ty nie wiesz nawet gdzie jest sklep?! No a wydawało mi się, że on jest w przeciwną stronę! - wrzasnęła, tupiąc nogą.
- No nic, to zawracamy~! - Odwróciłam się na pięcie. - W końcu poranny spacerek jeszcze nikogo nie zabił, co nie? - Uśmkechnęłam się, po czym skocznym krokiem zaczęłam kroczyć przed siebie.
- Jeszcze... - mruknęła dziewczyna, na co odpowiedziałam cichym chichotem.
<Lodówko Ty moja~?>
Od (wku*wionego) Rey'a CD Amici
- Już lecę, kochanie! - wykrzyknąłem, biegnąc ile sił w nogach w stronę dziewczyny. Rozszarpię, normalnie!
Tamta ciechciura nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo cierpiałem, widząc ukochaną w niebezpieczeństwie i objęciach innej. Myślałem, jest hetero, a tu taka niespodzianka...
Nastolatka wtargnęła do sali od biologii, a ja tuż za nią. Nie zwróciłem nawet uwagi, kiedy potknąłem się o swoją własną nogę. Wpadłem na dziewczynę, która nie miała miękkiego lądowania, w przeciwieństwie do mnie. Upadła na podłogę, a ja prosto na nią, przez co niechcący nasze usta się zetknęły... Cholera i to na oczach mojej buteleczki! Przecież ona mi tego nie wybaczy!
<Amiciu? XD>
Od Celestii - Cd. Mii
Idąc brukowaną dróżką, intensywnie wypartywałam rudego zwierza. W końcu, z udawanym zrezygnowaniem, włożyłam ręce do kieszeni spodenek i zrobiłam zawiedzioną minę.
- Co się stało? - zapytała mnie różowowłosa.
- Nie ma ich.. - wymamrotałam, wlepiając spojrzenie w pień drzewa.
- Jak to? Przecież teraz siedzi na gałęzi! - zawołała.
- To akurat jest wiewiórka. Biegacz ma.. Dłuższy ogon. I o wiele bardziej puszysty.. Pewnie zapadły w hibernację.
- No i co teraz? - ponownie zapytała, rozkładając ręce.
- A co byś chci... - zaczęłam, jednak Mia złapała mnie za dłoń i pociągnęła w stronę fontanny. Dopiero po chwili zorientowałam się o co jej chodziło. Ujrzałam długą, białą suknię z koronki z długim welonem.
- Popatrz! Ktoś ma tu sesję! - zawołała z entuzjazmem. - Może pójdziemy im pogratulować małżeństwa?
- Mi, znasz ich?
- Noo.. Nie za bardzo.
- To po co chcesz..
- Ale to nic! - ponownie mi przerwała.
- A może zamiast tych gratulacji pójdziemy do kawiarni? Wiesz, ciasto to zawsze dobre rozpoczęcie dnia. - zaproponowałam z lekkim uśmiechem.
[ Mio? ]
Od Amici Do Rey'a
- Jak masz na imię? - zapytałam obojętnie.
- Rey.
Rey... Jeżeli już wiem jak na imię, łatwiej będzie mi się z nim dogadać, lecz to co miałam zaraz zrobić, wydawało się być szantażem. Złapałam sprawnie butelkę, jednym ruchem przyciągając ten przedmiot do siebie.
- Oddawaj! - krzyknął.
Pokiwałam przecząco głową, chowając napój za swoimi plecami. Zaczął machać rękami w moim kierunku.
- Oddam ci pod jednym warunkiem! - odparłam głośniej.
Ten popatrzył na mnie wyczekująco. Udało mi się wpaść na pomysł jak zagonić go do sali. Wstałam błyskawicznie, ruszając truchtem w stronę drzwi.
- Jak mnie złapiesz to dostaniesz! - rzekłam, rzucając się sprintem w stronę pracowni biologicznej.
< Rey? Łap XD >
Od Amici Cd. Mii
Wiatr rozwiewający moje kruczoczarne włosy, przerwał rozmyślania na ten temat. Moje ciało przeszył zimny dreszcz, paraliżując na sekundę każdą komórkę mojego ciała. Nie tylko ja padłam chwilową ofiarą jesieni. Moja znajoma również, musiała się z tym zmagać.
- Idziemy! - krzyknęła ochoczo.
Potrząsnęłam głową, analizując jeszcze raz słowa różowowłosej. Rozejrzałam się szybko dookoła, szukając kogoś, do kogo te słowa były ewidentnie skierowane. Byłyśmy tylko my, dwie dziewczyny ubrane jak na lato, mające zaraz wyjść z budynku internatu. Ruszyłam powolnym krokiem za czternastolatką, starając się jej dorównać. Gdy już znalazłam się obok niej, zerknęłam na nią. Nie przedstawiłam się... Zapomniałam. Postanowiłam więc nadrobić zaległości:
- Jestem Amica.
<Mia?>