2 grudnia 2016

Od Costina cd Mahiru

Przewróciłem oczami i westchnąłem rozdrażniony.
- Niech ci będzie - warknąłem i odsunąłem się nieznacznie, puściłem jego dłonie. - Pasuje? Nie żebym miał cię zgwałcić czy coś. Nie potrafisz się bawić - mruknąłem i wstałem, bo nagle zrobiłem się głodny. - Idę po kebaba, chcesz też? - zapytałem i zacząłem się ubierać. - Chyba, że chcesz wrócić do tego co przerwałem? Wiesz, tak też mogę się najeść - zaśmiałem się i znów stanąłem nad nim.

<Mahi?>

Od Mahiru CD Costina

Podkurczyłem nogi, próbując zniechęcić Costina do dalszych działań, ten jednak to zignorował. Na kilkanaście sekund zacisnąłem zęby i spróbowałem ponownie, wciąż bez skutku.
-Z-zostaw, no-jęknąłem, próbując uwolnić nadgarstki z żelaznego uścisku chłopaka. Przesunąłem się kilka centymetrów w prawo, próbując oddalić się od Costina. W odpowiedzi czarnowłosy przyciągnął mnie do materaca i odezwał się cicho:
-Miałeś być grzeczny, nie pamiętasz?
Otworzyłem mimowolnie usta, żeby coś powiedzieć, ale jednak zdecydowałem się nic nie mówić. Kropelka śliny wypłynęła mi z ust, a przez to, że Costin trzymał moje nadgarstki, nie miałem nawet jak jej zetrzeć. Zacisnąłem zęby w zdenerwowaniu, po raz kolejny próbując wyrwać ręce z jego uścisku.

<Costin?>

1 grudnia 2016

Od Desiderii

 Zdecydowanie nie lubię szkolnych wycieczek w miejsca pełne ludzi. To najgorszy pomysł, jaki tylko może być- wysłać taką mnie do centrum większego miasta. Tłum gapiów, szepczących coś do siebie i wskazujących na mnie. Czuję, jak czerwienię się, słysząc niezbyt pochlebne opinie na temat mojego wyglądu zewnętrznego. Dyrektor próbuje uspokoić tutejszych mieszkańców. Tak trwa to do momentu zakwaterowania w hotelu.
 Taszcząc torbę po obitych czerwonym materiałem schodach, trafiam do ładnie urządzonego, dwuosobowego pokoju. Ciekawe, kogo mi przydzielili na te trzy dni w Denver? Gdzieś w środku tli się iskierka nadziei, że może trafi mi się ktoś miły, bez uprzedzeń. Niestety takich jest mało. Ile ja bym dała, żeby Mia nadal przy mnie była.
 Drzwi otwierają się, szybko odwracam głowę w ich stronę. Niestety moja nadzieja szybko znika, na widok zupełnie obcego mi chłopaka. Ech... zapowiada się ciekawie.

[Paniczu?]

30 listopada 2016

Od Reik'a

Szedłem powoli przez miasto. Cały czas czułem że ktoś mnie obserwuje i za mną idzie, więc postanowiłem skręcić w jakąś ciemną uliczkę i sprawdzić kto to. Stałem tyłem kiedy nagle usłyszałem czyiś głos.
-Oddawaj pieniądze, albo cię zarżnę!-Krzyknął zamaskowany facet za mną.
-Pan mnie chyba z kimś pomylił...-Odpowiedziałem odwracając się.
-Dawaj kasę!
Podszedł i wyciągnął nóż. Złapałem go za rękę i próbowałem go zabrać. Po chwili mi się to udało ale zostałem lekko zraniony w lewy bok. Poderżnąłem mu gardło i od razu złapałem się za ranę. Ubranie całe do prania...-Pomyślałem. Nagle zobaczyłem jakiegoś chłopaka który patrzył się z przerażeniem w oczach na mnie. Odwrócił się i chciał uciekać ale rzuciłem mu nożem w kolano i upadł na ziemie. Po chwili walnąłem się w czoło i pomyślałem: Jebane przyzwyczajenie...
-Żyjesz?-Zapytałem podchodząc.
-Coś ty mi zrobił?!
-Czyli żyjesz. W sumie szkoda, ale niech będzie.
< Rey?>

Od Reik'a

Był późny wieczór. Miałem męczący dzień w szkole więc postanowiłem przespacerować się po lesie. W końcu, po bardzo długim czasie znalazłem spokój. Jedyna co słyszałem to szum drzew i śpiew ptaków. Udało mi się nawet zobaczyć kilka zwierząt. Po spacerze postanowiłem położyć się pod dużym drzewem i spróbować zasnąć. I już prawie zasnąłem gdy nagle, usłyszałem głośny krzyk po czym poczułem ból.
-Co do...!
Kiedy otworzyłem oczy zobaczyłem na swoich kolanach różowowłosą dziewczynę.
-Halo, żyjesz?
-Moja noga...-Jęknęła.
< Mia?>

Od Costina cd Mahiru

Zaśmiałem się cicho. Patrząc głęboko w oczy Mahiru zacząłem kręcić kółka palcem, na wewnętrznej części jego uda.
- Za to ty jesteś przerażająco gorący - mruknąłem i przygryzłem lekko dolną wargę, zerkając w dół. - I chyba masz tutaj mały problem - wymruczałem, stukając palcem w miejsce centralnie pomiędzy nogami, które powoli zaczęło się podnosić. Przygryzłem swój palec wskazujący, rozmyślając co zrobić dalej.
- Zejdź ze mnie - warknął brązowooki, za wszelką cenę próbując wyrwać dłonie z mojego uścisku. Wysunąłem dolną wargę w niezadowoleniu.
- Zachowujesz się teraz jak niegrzeczny chłopiec. Nie myślisz, że trzeba cię ukarać, kochanie? - warknąłem cicho i mocniej przyszpiliłem go do łóżka. - Zachowuj się, albo posunę się o wiele dalej, jak stymulowanie twojego członka.

<Mahi? Człowiek, który zabiera wenę pozdrawia ;D>

Od Mahiru CD Costina

-M-masz zimne ręce-wykrztusiłem, wijąc się na boki. Costin jednak to zignorował, aby po kilku sekundach zacisnąć mocniej swoje ręce na moich nadgarstkach. Przeszedł mnie gwałtownie dreszcz, więc wypiszczałem:
-Masz cholernie zimne ręce!-Powtórzyłem.
-Tak?-Odparł, udając zaskoczenie-w takim razie je sobie nagrzeję.
Po tych słowach wsunął jedną rękę pod moje... A w zasadzie to jego spodnie, czyli te, które miałem na sobie. Podskoczyłem, nie spodziewając się takiego obrotu spraw. Costin położył dłoń na moim lewym biodrze.
-Nadal są zimne?-Zapytał unosząc brwi.
-Tak-odparłem zdenerwowany, gdyż przeszedł mnie kolejny dreszcz.

<Costin?>