10 listopada 2016

Od Rey'a CD Sephriny

- Mia, ty głupku jeden~! - zawołałem, widząc jak wyżej wspomniana wylądowała na mojej towarzyszce.
- P-p-przepraszam! - wykrzyknęła, usiłując wstać z Seph, na której wylądowała.
- M-mia... C-czemu ty masz na sobie... TO? - Wskazałem na jej dotychczasowy ubiór, składający się z dużo za dużych, czerwonych szpilek, letniej - przypominam, że mamy zimę - sukienki i jakichś dodatków na głowie, czyli kapelusza oraz nie obyło się bez babcinej torebki.
- Aaa, to~! - odparła, wstając z Sephriny i ponownie ją przepraszając - Założyłam się z Cycem i... Przegrała zakład, no.

Nie musiałem już nawet pytać, o co się założyli. Odpowiedź padnie najpewniej za trzy...


Dwa...


Jeden...


Zero...


Minus jeden...

Minus dwa...

Minus trz-

- Założyliśmy się o przebiegnięcie się po korytarzu w stroju wybranym przez winnera, więc wiesz~! Graliśmy w ping-ponga no i przegrałam... - westchnęła. - Dobra, to ja jeszcze raz przepraszam cię za to, nieznajoma osóbko i proszę mi wybaczyć, ale wracam do mych obowiązków~. - Ukłoniła się teatralnie, by już po chwili zniknąć w odmętach korytarza.
- Nic ci nie jest~? - zapytałem, uważnie przyglądając się dziewoi.

<Seph? xD>

Od Gabryśka - Cd. Mii

Mia rozpoczęła wojnę.
Którą wygram.


Po krótkiej chwili udało mi się złapać za nadgarstki Mii, która była już czerwona ze śmiechu. 
- Ło, rusek ma wolę walki! - zawołała, prawie płacząc. Uśmiechnąłem się pod nosem i, nadal trzymając ręce jasnowłosej, sięgnąłem po koc, który zleciał na podłogę. - E, Gab.. Co ty..
Nie zdążyła dokończyć, gdyż narzuciłem na nią materiał, związując go na jej plecach. Udało mi się jednak zawinąć koc tak, żeby jej głowa była "na zewnątrz".
- I co ci to dało, rusku-nierusku, hm? - zaśmiała się.
- Naleśnik z Miowym nadzieniem. A co? - zacmokałem. - Przygotuj się na śmierć. Ze śmiechu, muahaha!
- Gab, nie. Nie! Staph, plz. Gabryś! Gabrijelu RafaGAHAHAHAHAHAGAHAHA! SKOgahaSKOŃhehSPŁOŃ!


Dziewczyna zaczęła wykonywać jakieś dziwne ruchy pod kocem. Wyglądała, jak panga wyjęta z wody. 
- No i co, hm? - mruknąłem, wypuszczając ją z kocowego naleśnika.


[ Miaaaa? ]

Od Rey'a CD Sage

- Eeejjj, już i tak mi jest gorąco, nooo... I moje biedne uszyyy... - westchnąłem na gesty dziewoi. Ale mogło by się zdawać, że zwyczajnie mnie olała, ni liczyła się z moimi uczuciami. A BO NIECH MU BĘDZIE GORĄCO, WALIĆ TO. PRZECIEŻ TO NE JA TO CZUJĘ. - znaczy, tak to odbieram, co nie.
- NOALETOBYŁOSTRASZNE,GOŚCIU,NO. - Wtuliła się we mnie jeszcze mocniej, przez co sprawiła, że było mi strasznie gorąco. 

- Nyah, to chodź, pogramy w statki, co ty na to~? Bo jak znam życie, kompa nie ma co odpalać, pewnie i tak zaraz wysadzi korki, czy coś. Z moim szczęściem lepiej nie igrać - zaśmiałem się i sięgnąłem po dwie kartki i długopis. - Nie masz ze mną szans~!

<Sage?>

Od Mii CD Gabryśka

-Osz tyyy! Zniszczyłeś mi autoryteeet! Zniszczyłeś, podarłeś i zepsułeś, czy co tam jeszcze! Nah, a byłeś takim fajnym przykładem ruska-nieruskaaa~!
Gab westchnął cicho, ale po chwili odgryzł się, mianowicie czymś takim:
- Jak chcesz, to mogę jeszcze podeptać, hehe.
- GAB, TY PARÓWO JEDNA! - No i w tymże momencie rzuciłam się na niego. To tak, jakby obraził herbatkę, no~! O ile już tego nie zrobił...

Wywróciłam go z pozycji siedzącej z powrotem do leżącej. Sama na nim wylądowałam i zastosowałam najgorszą karę z najgorszych.


To były tortury.


Level Mia.



Mianowicie...

Został zaatakowany przeze mnie

Mą armią łaskotkową
Aka palce.

<Gab~?>

Od Costina cd Mahiru

- Ale robiłeś gorsze rzeczy, Chaton (Kotek) - mruknąłem przesuwając się bliżej. - Na sto procent ci... dobra mi się spodoba - wybałuszyłem wargi i odsunąłem się do tyłu, opierając brodę na dłoni. - Tak wiem, że jestem zjebany.
Mahiru wzruszył ramionami obojętnie i wrócił do czytania.
- Robiłeś to już kiedyś? Znaczy całowałeś się... "Po Francusku"? - zapytał od niechcenia. Zaśmiałem się pod nosem.
- Jestem z Francji, no nie? - powiedziałem rozbawiony. - Raz. Lepiej żebyś nie pytał z kim. Czytaj na głos co?
Na czworakach podszedłem bliżej i niespodziewanie złączyłem nasze usta usatysfakcjonowany. Wsunąłem język do ust Mahiru, penetrując jego wnętrze, chwilę później odsuwając się od zszokowanego współlokatora z uśmiechem.
- Dwa - mruknąłem.

<Mahi?>

Od Mii CD Cecila

- Nah, ty nie masz wtyczki USB, tylko głupi kabel! - wrzasnęłam, słysząc jego słowa. Nie obchodzą go ich dziury... Pff, kolejny gejsza w naszym gronie!

- Owszem, nie obchodzą mnie. Bo są taki-
- GAGAHHAABBSDBD, ZAMKNIJ SIĘ, ZBOKU JEDEEEN! - krzyknęłam, zakrywając jego usta swoją dłonią. Pomrukiwał coś, ale moja ręka zduszała jego głos, więc ślinił mi dłoń, gryzł ją i... Robił z nią różne, dziwne rzeczy.
- Będziesz zaraz lizał co innego, lepiej zachowaj tę sprawność języka, fuju. - Uśmiechnęłam się, umacniając uścisk na jego ustach.

Resztę drogi też mu nie odpuściłam - przez cały czas trzymałam na jego buzi tę samą rękę, która była już cała mokra ( ͡° ͜ʖ ͡° ) od jego śliny. Nie protestował, tylko szedł grzecznie przez cały czas, choć raz na jakiś czas zdarzyło się słowo - a raczej mruknięcie - niezadowolenia.
- No, jesteśmy~! - zawołałam wesoło,w końcu odrywając dłoń od jego ust. Wskazałam na duży budynek znajdujący się przed nami. Umiejscowiono tam tabliczkę z nazwą sklepu, mianowicie Burdel, a małymi literami było dopisane U Fradesa.

- Co ty mnie do burdelu zabierasz?! Aaa, mówiłaś, że będę coś lizał, ta? OKURWAIKTOTUJESTZBOCZONYCO? Na pewno nie zacyclisty ja, o nie - fuknął.
Przewróciłam oczyma i zaczęłam mu tłumaczyć, że sklep ten nazywa się tak, a nie inaczej, bowiem zawsze jest tam brudno i właściciel specjalnie zrobił taki wystrój. A będzie coś lizał, bo to SKLEP.Z.LIZAKAMI.

<Zacyclisty Ty~?>

Od Mahiru CD Costina

Mruknąłem coś pod nosem i powróciłem do czytania mang. Raz zerkałem to na mangi, to na magazyn o tej samej tematyce.
Minęło kilka minut ciszy. W pewnym momencie Costin postanowił ją przerwać.
-Ej, Mahi... Całowałeś się kiedyś po francusku?-Zapytał.
-A... Co to znaczy?-Spytałem z nieogarniętym wyrazem twarzy.
-Z językiem-objaśnił krótko. Przeszedł mnie krótki dreszcz.
-Nie-mruknąłem niechętnie.
-Dotychczas całowaliśmy się tylko "na sucho"-zauważył-może byśmy spróbowali czegoś nowego?
Po tych słowach podszedł do mnie, siadając na moim łóżku, tuż obok mnie.
-Chyba podziękuję-odparłem cicho.



<Costin?>