18 listopada 2016

Od Sage cd Reya

Weszłam wkurzona do pokoju i usiadłam na łóżku naburmuszona. Rey wytknął głowę za balkon i spojrzał na mnie ze zmarszczonymi brwiami.
- Weź bluzę i będzie ciepło - mruknął, znowu znikając na świeżym powietrzu. Westchnęłam zrezygnowana i sięgnęłam po odłożoną wcześniej bluzę chłopaka. Z wysuniętymi wargami opadłam się o barierkę łokciami i patrzyłam na lekko pomarańczowy księżyc. Nagle niebo przeciął kolejny piorun, a ja jak oparzona doskoczyłam do jasnowłosego. Przykleiłam twarz do piersi Rey'a i zakryłam uszy dłońmi, co nie bardzo pomogło.
- Proszę wróćmy do środka, proszę, proszę, proszę - powtarzałam jak mantrę. W końcu chłopak odpuścił i wprowadził mnie do oświetlonego pokoju. Grzmot rozprzestrzenił się po dworze, a ja podskoczyłam w miejscu, gdy światła nagle zaczęły migotać. W całym pomieszczeniu zapanowała ciemność.
- Musiało wywalić korki - mruknął Rey, nie luzując obronnego uścisku. Złapałam jego koszulkę w pięść i zaczęłam cicho łkać ze strachu.

<Rey?>

Od Costina cd Mahiru

Ścisnąłem mocniej nasze ręce i poszedłem w stronę miasta. Kiedy tak szliśmy, nie mogłem oderwać wzroku od Mahiru. Przeszywałem jego twarz uważnym spojrzeniem i dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że znam jej każdy detal na pamięć.
- Zachowaj len wzrok na później - mruknął, prawdopodobnie mając dość mojego gapienia.
- Planujesz coś? - uniosłem brwi i uśmiechnąłem się lubieżnie. - Myślałem, że ja jestem tym zboczonym w naszym związku - mruknąłem. Korzystając z okazji pójścia do marketu i świetnego pomysłu przyprowadziłem bruneta do odpowiedniej alejki.
- Bananowe? Truskawkowe? Mandarynkowe? - zapytałem, biorąc do ręki paczki prezerwatyw i odwróciłem, by ujrzeć całego czerwonego chłopaka, zakrywającego się dłońmi. Zaśmiałem się cicho i wziąłem te ostatnie.

<Mahi? Fajki wołajoo>

Od Gabrijela - Cd. Mii

Przez szparę między zasłoną nie widziałem już twarzy Mii. Zauważyłem jednak, że kretynka wyszła na zewnątrz w różowej, przydługiej koszulce i krótkich spodenkach. Na śnieg. Praktycznie w zimę. Przewróciłem oczami i wyjąłem z szafy swoją bluzę, zakładając wcześniej kurtkę. 
- Jeśli będzie chora.. A jeśli mi się choć raz poskarży, pokraka jedna, to uduszę ją tymi herbatkami. - warknąłem cicho i wyszedłem z pokoju, kierując się w stronę drzwi wyjściowych.
- Mia! - zawołałem głośno, opierając się o ścianę internatu. Różowa zjawiła się w ciągu paru chwil, atakując mnie dwoma śnieżkami. Westchnąłem głośno, ścierając biały puch z twarzy i karku. Chwyciłem lekko jasnowłosą za nadgarstki i pociągnąłem w swoją stronę.
- Em, Gab.. Może nie tutaj.. - jęknęła. Parsknąłem pod nosem i założyłem na nią bluzę, która sięgała jej prawie do kolan. Spojrzała na mnie zaskoczona i zmarszczyła brwi.
- Ty na serio jesteś taka głupia, czy tylko udajesz? - zapytałem, popychając ją lekko w stronę drzwi.
- Nie wiem o co ci chodzi.
- Mia, powiedz mi proszę, kto normalny wychodzi na dwór w zimę ubrany tylko w spodenki i koszulkę? - warknąłem jej do ucha i popchnąłem trochę mocniej.

[ Miaa? Nie znam łaciny, no. ]


17 listopada 2016

Od Mahiru CD Costina

Mruknąłem coś, po czym wstałem z łóżka. Założyłem szybko buty, po czym w kilka sekund zawiązałem sznurówki. Zarzuciłem bluzę na plecy, a Costin czekał przy wyjściu. Przeszedłem przez próg i podszedłem do schodów. Upewniając się, że zawiązałem sznurówki, zszedłem po schodach, przeskakując o dwa stopnie. Costin szybko mnie dogonił. Wyszedłem z budynku szkoły, po czym skierowałem się do bramy.
Zanim jednak przez nią przeszedłem, czarnowłosy stanął tuż obok mnie i złapał mnie za rękę.
Spojrzałem na niego z lekkim zaskoczeniem. W odpowiedzi ten odgarnął drugą, wolną dłonią włosy z twarzy i odetchnął krótko:
-No co? Wszystkie pary trzymają się za ręce.
Uśmiechnąłem się na ułamek sekundy, po czym poprawiłem chwyt naszych dłoni i ruszyłem w stronę sklepu.


<Costinuuu?>

16 listopada 2016

Od Gabrijela - Cd. Sage

Założyłem ręce na piersi i badawczo przyjrzałem się twarzy dziewczyny, którą tu do mnie przywiało. Oczywiście na żarty. W końcu nie wytrzymałem i lekko się do niej uśmiechnąłem.
- Nie stracę w ciebie nadziei, jeśli zaczniesz ogarniać alfabet. - oznajmiłem, podając jej losowy zeszyt z półki. - Tylko wiesz.. Nie jestem najlepszym nauczycielem. - dodałem, dając Sage również ołówek. Ta jedynie skinęła głową i spojrzała na mnie wyczekująco. Usiadłem obok niej i na jednej stronie kartki zapisałem rosyjski alfabet, a na drugiej - tłumaczenie. Pomogłem jej zapamiętać poszczególne litery, jednak z większością nie miała zbyt dużych problemów.
- Swoją drogą.. Co cię wzięło na naukę rosyjskiego? Musisz opanować cyrylicę, nauczyć się odpowiedniej wymowy i składania zdań.. - zacząłem wymieniać. - Łatwiej byłoby ci nauczyć się choćby hiszpańskiego.
- A coś ty taki znawca, hm? - mruknęła, przenosząc wzrok z kartki na mnie. 
- Miałem krótką styczność z tym językiem. Poza tym, na lekcjach języków zawsze się mówi, jaki to hiszpański jest prosty. Że gramatyka jest banalna, że słowa nie są trudne, że to, że tamto.. - odpowiedziałem, wzruszając ramionami. 

[ Sage? Gabryś to nie najlepsza partia na nauczyciela x'D ]

Od Costina cd Mahiru

Uśmiechnąłem się w podziękowaniu i pokiwałem twierdząco głową.
- Tele wystarczy, żeby stalkować cię na Facebooku - wymruczałem i zmrużyłem uwodzicielsko oczy. Cmoknąłem Mahiru w nos i uniosłem się z miejsca.
- Idę do sklepu po fajki. Chcesz coś? - zapytałem, ubierając buty. - Albo nie, idziesz ze mną. Nie zostawię cię teraz dalej niż na 10 metrów.
- Rozumiem, że nie mam nic do gadania? - zapytał z poważną miną, jednak jego oczy strzelały we mnie piorunami.
- Nigdy nie miałeś, amour - powiedziałem, kładąc ręce po obu stronach ud kochanka i nachylając się. - Dalej, bo zaraz będzie ciemno. Wbrew pozorom nie lubię ciemności.

<Mahiru?>

Od (tym razem wkurwionej) Mii CD Gabryśka

Kiedy Gab zasłonił zasłony, nie wiedziałam, co myśleć.
- NIENIENIENIENIENIE,ONBYMITEGOJIEZROBIŁ,NIENIE... - jęknęłam, szybko zeskakując z parapetu za oknem. To był parter, więc nóg sobie nie połamałam...

Cóż, na dworzu padał śnieg, toteż cała dygocząca z zimna i calusieńka w białym puchu wzięłam sobie trochę śnieżnej szaty do nagiej dłoni. Od razu poczułam silny przypływ lodowatej nawierzchni w mojej ręce, ale nie zraziłam się tym.

Jednak śnieg się mną zraził.

Nim się obejrzałam, kulka, którą uformowałam przed momentem w dłoniach, znacznie się zmniejszyła. Dodatkowo, rozpuściła...
- Meh - westchnęłam, odrzucając drżącą ręką mini kulkę w siną dal.

Już miałam zamiar wracać do internatu i w jakiś sposób zemścić się na tym pomiocie pieluch z biedry, ale...

<Gab? Nie wiem czemu, ale credo que puedo volar >